Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla zapytania: Losy nie wymyślone
Wiadomość
  Noantyspam
I've seen things you people wouldn't believe.

All those words will be lost in time, like tears in rain. Time to die.

| Macie jakiś pomysł na skuteczny odantyspamiacz? Chodzi o programik
| wysyłający FAQ do nowych, już coś takiego stoi ale bez antyantyspama.
| Na razie wymyśliłem coś takiego:
| Znaczy faqbota juz postawiles?
Ehe, i nie forwarduj mnie do Polspamu. :P


A jeśli już to tylko sam adres gofiego, nie cały serwer ;

 
  Noantyspam

I've seen things you people wouldn't believe.

All those words will be lost in time, like tears in rain. Time to die.
| | Macie jakiś pomysł na skuteczny odantyspamiacz? Chodzi o programik
| | wysyłający FAQ do nowych, już coś takiego stoi ale bez antyantyspama.
| | Na razie wymyśliłem coś takiego:
| Znaczy faqbota juz postawiles?
| Ehe, i nie forwarduj mnie do Polspamu. :P

A jeśli już to tylko sam adres gofiego, nie cały serwer ;


Ech.. A ja nie dostalem FAQ mejlem. BTW: skad Wy serwery bierzecie? Ja
kurde sie staram zalatwic sobie serwer, a tacy lamerzy maja ;| |

  jak wielka wygrana zmienia ludziom zycie?
Zastanawiam się w jakis sposób odmienia się ludzki los po trafieniu
przysłowiowej szóstki w lotka. Chodzi mi o poczucie SZCZĘŚCIA. Czy
ludzie są szczęśliwsi patrząc z perspektywy powiedzmy kilku lat od
wielkiej wygranej na swoje zycie i porównując własne samopoczucie sprzed
wygranej i po wygranej? Jak to jest...
Pieniądze szczęścia nie dają, ale czy naprawdę? A może to tylko
slogan-wymówka dla biednych, a wymyslony przez bogatych  mający na celu
uspokojenie biednych?

Być może tą grupę dyskusyjną czyta ktoś kto interesuje sie tym tematem w
ujęciu psychologicznym lub socjologicznym, albo osoba która wygrała
kiedyś duże pieniądze w Totka i korzystając z anonimowości Internetu
byłaby skłonna się podzielić swoimi doświadczeniami i przemyśleniami.

  mysli
W ostatnim odcinku "Michał Prokopowicz" mówi:

czy mozna kochac wymyslona osobę??? mamy kolezanke ktora mowi ze kocha
chlopaka ktorego sobie wymyslila .. czy to jesty mozliwe??? zastanawiamy sie
juz naprawde dlugo.. prosze pomóżcie .marta i monika


Jest coś takiego, jak miłość platoniczna. Przeważnie do aktorów
i aktorek. :) A oni mają z tymi ,,wymyślonymi'' wiele wspólnego.
A jak sie kocha kogoś platonicznie, to trzeba mieć jeszcze kogoś,
na kim się nasze uczucie skupia. Czyli kochamy niby jedną osobę,
a dla innej jesteśmy mili, uczynni, etc. Tak mi się wydaje.
Ktoś wspominał tez na grupie, o kobiecie, która zakochałą się w
jakimś facecie, ale nie mogła z nim być. Za każdym razem, kiedy
była z jakimś innym, to myślała o tym swoim jedynym. Tak przez
długi okres czasu, nie wiedząc, jaki ten jej DiCaprio jest w
rzeczywistości. No i kiedy po latach los ich na siebie skierował,
okazał sie zupełnie innym facetem. Morał: nie kochała nikogo
konkretnego, tylko wykreowaną przez siebie postać.

 
  Stare Dobre Przeboje
moze cos takiego ktos posiada??
Dorota
Spis Utworów

1. Halina Frąckowiak - Papierowy księżyc
2. Anna German - Eurydyki tanczace
3. Anna German-Czlowieczy los
4. Czesław Niemen-Mamo nasza mamo
5. Halina Frąckowiak - Napisz prosze chociaz krotki list
6. Happy End - Kochanie jak się masz
7. Irena Jarocka-Kawiarenki
8. Irena Santor & Jerzy Połomski - Zakochani
9. Jerzy Połomski - Ta Ostatnia Niedziela
10.Jerzy Połomski-Apasjonata
11.Piotr Szczepanik - Zielone wzgórza nad Soliną
12.Sipińska, Urszula - Komu weselne dzieci
13.Trubadurzy - przyjedz mamo na przysiege
14.Urszula Sipinska - Troche zal szalonych lat
15.Urszula Sipińska - To był świat w zupełnie starym stylu
16.Urszula Sipińska -Cudownych rodziców mam
17.Urszula Sipińska - Zapomniałam Twoje Oczy
18.Urszula Sipińska - Piosenka Dla Mojej Matki
19.Urszula Sipińska - Nie było ciebe tyle lat
20.Skaldowie - Wiosna
21.Połomski Jerzy- Cała sala śpiewa
22.Łucja Prus i Skaldowie - W złotych płomieniach liści
23.Jerzy Połomski i Alibabki - Bo Z Dziewczynami
24.Irena Santor - Juz Nie Ma Dzikich Plaz
25.Irena Jarocka - Wymyslilam Cie
26.Halina Frąckowiak - Przeżyłam z Tobą Tyle Lat
27.Edward Hulewicz - obietnice
28.Bogusław Mec - Jej portret
29.Anna German - Vozvrachenie romansa
30.Andrzej Dąbrowski - Do zakochania jeden krok

  Kryterium wyboru zyciowego partnera

Wymysl też istnieje - na swój sposób.


To prawda.

Jeżeli zdefiniujsz *uczucia* do kogoś jako miłość


No swoja definicje milosci to ja mam. Oponuje przeciwko twierdzeniu, ze
goly Kupidynek strzela do bezbronnych ludzi. W mitach jest ziarenko
prawdy, ale jesli idzie o ten konkretny mit, to wielu ludzi kupilo go w
calosci. No a pozniej pojawiaja sie wielkie dramaty w rodzaju - on(a)
przestal(a) kochac, a ja nadal bez niego/niej zyc nie moge. Moze nawet
nie musi chodzic o koniec zwiazku, ale o chory uklad. Wlasnie na onecie
przeczytalem zwierzenia pewnej Kaski, ktora pyta co ma robic, bo ona
bardzo kocha chlopaka, ktory chce aby poszla z nim do lozka, a ona wciaz
ma obawy. Ona jest kolejna ofiara przeswiadczenia, ze ludzie sa sobie
przez los pisani. Wedlug niej, jej pisany jest dokladnie ten facet i
stad te rozterki. Gdyby w mitologicznego golodupca nie wierzyla, to
wiedzialaby, ze to nie jest wlasciwy partner dla niej. No chyba, ze lubi
sie poswiecac...

dwa pieseczki sie tak tego bo maja wspólne
interesy. (/cenzura)


Człowiek bywa z powodu swych znakomitych zalet tak zarozumiały, że nie
waha się zalety te przypisywać nawet bogom, ale niechętnie decyduje się
na dzielenie się nimi ze zwierzętami. /Johann Peter Eckermann/

A wszystko dlatego, ze ktoś nie ma szcześcia/
rozumu/wyglądu samemu się do tego pociagu załapać.


No coz... zglosilem rodzicom reklamacje, ale juz jej przyjac nie
chcieli.

pozdrawiam

  co z expektem ??

| Jak myślicie kiedy w końcu expekt sie podniesie ??
| bo dzisiaj liga mistrzów przepadnie...  :-(

W unibecie mają promocję dla nowych 100=200 :-) W betandwin podobnie (za
30
Euro dostaje się bonus 30 Euro - oczywiście trzeba tym odpowiednio obrócić
żeby wypłacić). Poza tym w unibecie fajny zakład wymyślili na dziś:


po jakim kursie betandwin liczy sobie dolara...
jesli wplacilem 25 $ do promocja mnie obejmuje ?
jak odbywa sie wyplacanie kaski bo wlsnie wszedl mi kupon z milanem i porto
za wieksza kaske i chce wyplacic aby losu nie kusic...

  Moje Kupony :-))

                    3 z 4
---------------------------------
A    Udinese - Inter              0     3,1
B    Brema - Hannover         0     3,2
C    Liverpool - Leeds          0     3,8
D    Southamton - As Villa    0     3,1


Wszedl 1.
Ogladajac poprzednie typy pana Sebastiana, mozna wyciagnac wniosek ze
tabelki nie dzialaja :). PRzez caly czas decyduje zwykle zrzadzenie
losu. ALe miejmy nadzieje ze ktos kiedys wymysli cos co bedzie sie
sprawdzalo w 100%.

  Moje Kupony :-))

Wszedl 1.
Ogladajac poprzednie typy pana Sebastiana, mozna wyciagnac wniosek ze
tabelki nie dzialaja :). PRzez caly czas decyduje zwykle zrzadzenie
losu. ALe miejmy nadzieje ze ktos kiedys wymysli cos co bedzie sie
sprawdzalo w 100%.


A kto powiedzial ze te mecze które postawilem bralem z tabelek ??
Zgadza sie, patrzylem na tabelki ale nie zawsze wychodzi pewny remis
Niektóre mecze stawiam bo blisko jest remisu (tzn moze sie wydarzyc)
ja gram dla zabawy wiec jak to sie nie trafia to trudno sie mówi ;)))
A tak wogóle ja was nie zmuszam byscie stawiali to co tu pisze :-))
A tak wogóle : tabelki nie sa do tego by dzialac !!!!!!!!!
tabelki to sa poprostu inaczej zapisane wyniki meczów - nic wiecej

  matrix-reaktywacja

bohaterowie
| walczący o losy swiata wbijaja sobie do głowy pięsciami swoje
przekonania.
| Filmu naet nie byłem w stanie obejrzec w całości. W pierwszej częscie o
coś
| chodziło, był sens, a tutaj jest tylko kanwa na której można pokazac
efekty
| dla gawidzi.

Chyba widzielismy dwa rozne filmy.... Dla mnie efekty w tym filmie byly
raczej zabawka dla dzieci, a aaly sens fabularny byl dosc wyraznie
dostrzegalny dla wprawnego widza... Film - fabularnie - rozwalil mnie na
drobne kawalki - nie sadzilem ze Wachowskim uda sie tak niesamowicie
zakrecic fabule.... Az sie nie moge doczekac jej "odkrecenia":P ale to
jeszcze tylko pare tygodni:P


Mam podobne uczucie - jakbym czytal opis innego filmu. Niestety wydaje mi
sie ze wynika
to z faktu iz ludzie skupili sie wlasnie na warstwie wizualnej (co oni
jeszcze wymysla)
a nie na merytorycznej. Ok, powiedzmy sobie szczerze, nie jest to to az tak
strasznie
wszystko glebokie, jednakze dla mnie dopiero drugie obejrzenie, gdy juz
wiedzialem
co bedzie dalej, pozwolilo dostrzec pewne niuanse. teraz poluje na film
w wypozyczalni, zeby obejrzec jeszcze raz. no i czekam na Revolutions...
A ci co marudza ze chala, spodziewali sie znowu zostana rozwaleni, w ten sam
sposob.
Nie da sie wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
Pozdrawiam

adam p.

  matrix-reaktywacja

|

| bohaterowie
| | walczący o losy swiata wbijaja sobie do głowy pięsciami swoje
| przekonania.
| | Filmu naet nie byłem w stanie obejrzec w całości. W pierwszej częscie o
| coś
| | chodziło, był sens, a tutaj jest tylko kanwa na której można pokazac
| efekty
| | dla gawidzi.
|
| Chyba widzielismy dwa rozne filmy.... Dla mnie efekty w tym filmie byly
| raczej zabawka dla dzieci, a aaly sens fabularny byl dosc wyraznie
| dostrzegalny dla wprawnego widza... Film - fabularnie - rozwalil mnie na
| drobne kawalki - nie sadzilem ze Wachowskim uda sie tak niesamowicie
| zakrecic fabule.... Az sie nie moge doczekac jej "odkrecenia":P ale to
| jeszcze tylko pare tygodni:P
|
| Mam podobne uczucie - jakbym czytal opis innego filmu. Niestety wydaje mi
| sie ze wynika
| to z faktu iz ludzie skupili sie wlasnie na warstwie wizualnej (co oni
| jeszcze wymysla)
| a nie na merytorycznej. Ok, powiedzmy sobie szczerze, nie jest to to az tak
| strasznie
| wszystko glebokie, jednakze dla mnie dopiero drugie obejrzenie, gdy juz
| wiedzialem
| co bedzie dalej, pozwolilo dostrzec pewne niuanse. teraz poluje na film
| w wypozyczalni, zeby obejrzec jeszcze raz. no i czekam na Revolutions...
| A ci co marudza ze chala, spodziewali sie znowu zostana rozwaleni, w ten sam
| sposob.
| Nie da sie wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
| Pozdrawiam
|
*************

Ja sie tam kompalem w Warcie kilkadziesiat razy ...
Jakas taka zielona byla wtedy.....

;-)

Kol

  Pomocy! mozliwe, ze pacany nie daly mi kodow!

| Kupilem karte FireWire,
| a wraz z nia Ulead Video Studio 9.
| Wkladam do napedu, uruchamia sie,
| i dochodze do okna z zapytaniem o
| Name:
| Company:
| Serial number:

| Name i Company to pol biedy - cos wymysle,
| ale co mam wpisac w Serial number ?
| Czy ja jestem pacanem, czy pacany w sklepie nie daly mi kodow?

| Jak to jest? Co mam zrobic?

| Bede wdzieczy za wskazanie kto jest pacanem.

| Hans
Idź do pacanów niech ci dadzą kod
albo oddadzą forse bo to co sprzedają nie działa
AdamCCS


Co za losie debowo-buraczane!
Niech ich zczysci na pomaranczowo!
Oby im dzieci makaronem obrosly!

  poszło łącze cyfrowe-poradzcie

Problem jest tej natury że poszło mi łącze cyfrowe z kamerki serwis nie
chce uznać reklamacji i mówi ze to wina uzytkownika bo podłaczał kamere do
załączonego komputera a powinien przy wyłączonym

czy faktycznie tak powinno sie podłączać :wyłączony komp -załączona
kamerka i odpalam kompa czy nie gra to roli.


Tak jak USB Fire Wire jest wymyślone po to by użytkownik miał wygodę.
A tego gościa z serwisu to się spytaj jak się nazywa ew. poproś o diagnozę
na piśmie (tłumacz to tym że musisz przedstawić swojemu szefowi np.).
Jak znam życie kończy ci się gwarancja i łosie chcę cię wystrugać na dudka.
żebyś za kilka dni im płacił za usterkę.

Takie orzeczenie prześlij faxem do centralnego serwisu niech mu zrobią koło
pióra, może nauczy to matołów w serwisach że nie wciska się ciemnoty
klientom.
Musisz tego typu typkom pokazać jacy to specjaliści od siedmiu boleści są..

PA weł

  poszło łącze cyfrowe-poradzcie

Tak jak USB Fire Wire jest wymyślone po to by użytkownik miał wygodę.
A tego gościa z serwisu to się spytaj jak się nazywa ew. poproś o diagnozę
na piśmie (tłumacz to tym że musisz przedstawić swojemu szefowi np.).
Jak znam życie kończy ci się gwarancja i łosie chcę cię wystrugać na
dudka. żebyś za kilka dni im płacił za usterkę.


Potwierdzam, złącze FireWire należy do złącz typu hot plug- czyli można
podłączać sprzęty jak to się mówi "pod gazem".
Poszukaj w necie specyfikacji tego złącza. Nie wiem jak wtyczka FireWire,
ale wtyczka USB jest tak zrobiona mechanicznie, że część styków jest trochę
dłuższa i jest "podłączana" w pierwszej kolejności.

Pozdrawiam

KOala

  hobbit nad biebrza?

Jezeli krecenie filmu faktycznie mialoby zniszczyc miejsca legowe ptakow
to i ja jestem za ekologami. Wybacz, ale nie przekonasz mnie ze warto
zadeptac najwieksze i jedne z najstarszych bagien w Europie tylko po to
by nakrecic film[1].


        Zgadzam sie ale mozna to zrobic pewnie tak zeby w znacznym stopniu
nie zaburzylo ekosystemu

    IMO duza przeszkoda moze byc to ze oni nie beda miali gdzie mieszkac bo
chyba nie w bunrach w Osowcu a z Bstoku dojezdzac ??

[1] Szczerze to sobie nie wyobrazam jak krecenie filmu moze negatywnie
wplynac (w znacznym stopniu) na srodowisko, wiec Twoje obawy o
ekologow^W sozologow są imo przesadzone.


Pierwszy lepszy przyklad:
    zdjecia nocne zaraz bedzie za ptakom czy tam losiom sie dzien z noca
popierprzy i nie beda chcialy jajkow niesc ptaki a  a losie kopulowac ::DD ,
oni zawsze cos wymysla dla samego porstestu pewnie, zreszta nie wiem ide sie
Farmy uczyc

MOze Tomekr Baginski niehc pogada na gali oskarowej z kim trzeba  i
zareklamuje biebarzanskie bagna :D
Potem go o platna protekcje oskaza, ale to juz inna bajka  :D

k2ebek

  Krew niepotrzebna

taaaaa. sfrustrowany frajerze, zakompleksiony komiksomanie:-))))


czytanie i kolekcjonowanie komiksow jest dla mnie przyjemnoscia a
kolekcja powodem do dumy, nie frustracji, kartofelku...

a ty cos zbierasz, oprocz wlosow z nosa?

no zobaczcie jak to frajer - jak sam o sobie mowi- martwi sie o kolegow.


LOL
kumpelstwo i kolezenstwo to dla ciebie, jak widac, rzecz calkowicie obca
- nic dziwnego, przeciez ty nie masz, nie miales i nie bedziesz mial
zadnych kolegow :DDD

staruj na prezydenta, mowie powaznie, polacy lubia takie ofiary losu
(vide casus kartofla i jego czerwonej malpy)

3ma sie kupy frajerze - jak sam o sobie mowisz. poszedles do pracy po 3
godzinkach - jak pewnie wytrzezwailes- znaczy procenty wyparowaly i nie
udalo sie zalatwic zwolnionka


[zieeew]

wymysl cos nowego, wtorny jestes, jak papier toaletowy za komuny...

a ty poczytaj troche komiksow frajerze, to ci czyraki zejda, chyba ze wolisz
pojsc za rada niejakiego jurgena co radzi gruce walic. popros, moze i  zrobi
tobie:-))))


i on, i ja mamy odpowiednich ludzi od tego, a spotykamy sie towarzysko
(wiesz co to znaczy - ludzie sie spotykaja, pija piwko, gadaja ze soba,
smieja sie... nie wiesz? zal mi cie...) bynajmniej nie w celach
seksualnych (co jest kolo, tylko o biciu gruchy drugiemu facetowi
potrafisz teraz myslec? nie dosc, ze homofob, to jeszcze ukryty gej!
prawie jak Jarosiad LOLMAO)

PS. karmienie tego trolla sprawia mi wielka frajde! :]

  Kumpel


| Dzis w GW czytam sondaz 3/4 Niemcow nie ma pojecia
| gdzie poejchal Papiez Sa jedenak normalne kraje

w końcu ktoś wymyśłił komory gazowe i mydło z ludzi, nie?


  Polacy wymyslil plonace stodoly

kultura!


Dalej nam dopierdalaja

Dwie gęsi i ich pastuch - taki wizerunek Polski widnieje na
okolicznościowych medalach dla dzieci wybitych za zgodą FIFA na mistrzostwa
świata w piłce nożnej.

Medali jest 32, tyle ile narodowych drużyn na mundialu. Na francuskim jest
wieża Eiffla, na niemieckim - Brama Brandenburska, USA ma Statuę Wolności,
Czesi - lwa, który wpisany jest w ich godło państwowe. A Polska - pastucha w
kapeluszu z sumiastymi wąsiskami i dwoma gąskami. Projektantem i
dystrybutorem medali jest niemiecka firma MDM. Dlaczego tak nas
przedstawiła? - Użyliśmy symboli, które kojarzą się z danym krajem. Z Anglią
kojarzy się pałac Buckingham, ze Szwecją Łoś, a z Polską gęsi - wyjaśniła
nam Tina Schwarzmann z MDM.

  Loteria__CZY WARTO ?

Witam,
Czy warto podac swoje dane wiele razy zmieniajac tylko litery w nazwisku.

Zdaje sobie sprawe ze dwukrotne wylosowanie automatycznie dyskwalufikuje ale
znam kilka osob ktore tak zrobily i wygraly TYLKO jeden raz.


Ale wymysliles, sam na to wpadles? A w jaki sposob chcesz potwierdzic potem
swoje dane, jesli wpiszez zamiast Andrzej Kowalski - A.Kwolaski,
przeciez to dwie rozne osoby i dostaniesz jesli zalatwisz sobie i rodzinie
metryke urodzenia ,Dowod os. na takie nazwisko. Chyba ze masz takie chody
:))))
Uwazam ze to niemozliwe i numer na 100% nie przejdzie, a znojomi ktorzy
opisuja takie bajki, albo cie nie chca po drugiej stronie oceanu,
albo rzeczywiscie mieli fuksa i wygral los z prawdziwymi danymi.

  Loteria__CZY WARTO ?

Ale wymysliles, sam na to wpadles? A w jaki sposob chcesz potwierdzic
potem
swoje dane, jesli wpiszez zamiast Andrzej Kowalski - A.Kwolaski,
przeciez to dwie rozne osoby i dostaniesz jesli zalatwisz sobie i rodzinie
metryke urodzenia ,Dowod os. na takie nazwisko. Chyba ze masz takie chody
:))))
Uwazam ze to niemozliwe i numer na 100% nie przejdzie, a znojomi ktorzy
opisuja takie bajki, albo cie nie chca po drugiej stronie oceanu,
albo rzeczywiscie mieli fuksa i wygral los z prawdziwymi danymi.


To nie do końca tak , ja tez słyszałem o takich przypadkach, chodzi tu o
zmiane liter w nazwisku,
a po wygranej w ciągu 2ch tygodni mozna zmienić nazwisko na to które
wygrało, podobno 1 podanie
i sprawa załatwiona. Czytałem wywiad z kolesiem ktróy wysłał 50 zgłoszeń a
potem zmienił nazwisko
 i wyjechał. I o takich któzy wysłali i nie wygrali.Ale teraz jak to będzie
formularz na internecie, będzie to
chyba łatwiejsze do sprawdzenia, 50 Adamów pod tym samym adresem ?? :-).

pozdr,
Marcin

  Taxi???

| Samo zjawisko przewidywalnosci to zreszta cos, czego sama sie nauczylam z
| pewnym zaskoczniem, bo zawsze sadzilam, ze jestem osoba otwarta na
| roznorodnosc doswiadczen. Hotele Holiday Inn na poczatku mi sie nie
| podobaly, z roznych wzgledow, ale jak mialam kilka dziwacznych przygod i
| zaskoczen w hotelach "niezestandaryzowanych" (czasem teoretycznie wyzszej
| klasy niz HI) to docenilam to, ze w HI dokladnie wiem, co bedzie.

Tzw. efekt McDonlads. W Sztokholmie, Los Angeles, Szanghaju, Brisbane i
w Pradze dadzą tę samą gównianą bułkę z kotletem. Nieważne, że niedobrą,
ważne, że taką samą. Jednym słowem potrzeba nam makdonaldowych taryf.
Niedługo wszystko będzie makdonaldowe. Pozostaje ubolewać nad poziomem
społeczeństwa, ale cóż - jednocześnie konstruować swoje interesy pod tym
kątem, bo jak widać to przyszłość. ;)


Mam rozumiec, ze to nad moim poziomem ubolewasz :)
Tymczasem ja bym tego nie nazwala macdonaldyzacja; idealem jest oczywiscie
najwyzsza jakosc w relacji do ceny albo obiektywnie wysoka jakosc. I jak tak
jest, to bardzo dobrze i niech to bedzie tak oryginalne, jak tworcy wymysla.
Ale jak wysoka jakosc jest albo niedostepna, albo nie ma informacji
pozwalajacych ze 100% pewnoscia stwierdzic, gdzie jej szukac, to w przypadku
produktow/uslug, z ktorych _musisz_ skorzystac, nastepnym priorytetem staje
sie brak przykrych niespodzianek. A to wcale nie musi oznaczac czegos na
poziomie McDonalda.

I.

  IPSec firewalll w Windows 2000


[...]
| Cóż. Potrafię cieszyć się tym, co już posiadam.

Linux/*BSD nie kosztuja za duzo. Mozesz sie cieszyc tym, co juz
posiadasz, posiadajac Linuksa czy FreeBSD :)


Ależ mam i się cieszę ;-). Nie wiem tylko, czy mój klient też by się
ucieszył - on o pingwinie wie tylko tyle, że ma żółtego dzioba ;-)).

Ergo - dla klienta prawdziwe koszty tkwią w opłatach za serwis,
konfigurowanie i generalnie opiekę nad systemem Linuksowym; z Windowsem
poradzi sobie sam.

[...]

| Przecież nie twierdzę, że to Microsoft wymyślił IPsec ;-).

"czemu Microsoft nie promuje swych własnych rozwiązań" zasugerowalo
mi, ze IPsec jest microsoftowym rozwiazaniem, ergo MS wymyslil IPsec.


Chodziło mi tylko o to, że w XP promowana jest Zapora, a W2k
pozostawiono własnemu losowi - pomimo iż jak się okazało teraz, istnieją
w nim równie skuteczne narzędzia. A jakiż to był problem zalecić userom
wgranie pliczku ze wstępnie skonfigurowanym IPSec, który *skutecznie*
ochroniłby ich przed Blasterami i tym podobnymi przyjemnościami????

P.S. Nie będę doszukiwał się spisków tam gdzie ich nie ma, ale
przypomina mi się historia NT4 i USB, co podobno było nie do
pogodzenia...... ;-)

  IPSec firewalll w Windows 2000

| Cóż. Potrafię cieszyć się tym, co już posiadam.

| Linux/*BSD nie kosztuja za duzo. Mozesz sie cieszyc tym, co juz
| posiadasz, posiadajac Linuksa czy FreeBSD :)

Ależ mam i się cieszę ;-). Nie wiem tylko, czy mój klient też by się
ucieszył - on o pingwinie wie tylko tyle, że ma żółtego dzioba ;-)).

Ergo - dla klienta prawdziwe koszty tkwią w opłatach za serwis,
konfigurowanie i generalnie opiekę nad systemem Linuksowym; z Windowsem
poradzi sobie sam.


Aha -- juz to widze, jak wladuje sie wirus/trojan/robal/whatever ;)
Chyba ze ma tam zawodowego administratora zatrudnionego.

| Przecież nie twierdzę, że to Microsoft wymyślił IPsec ;-).

| "czemu Microsoft nie promuje swych własnych rozwiązań" zasugerowalo
| mi, ze IPsec jest microsoftowym rozwiazaniem, ergo MS wymyslil IPsec.

Chodziło mi tylko o to, że w XP promowana jest Zapora, a W2k
pozostawiono własnemu losowi - pomimo iż jak się okazało teraz, istnieją
w nim równie skuteczne narzędzia. A jakiż to był problem zalecić userom
wgranie pliczku ze wstępnie skonfigurowanym IPSec, który *skutecznie*
ochroniłby ich przed Blasterami i tym podobnymi przyjemnościami????


AFAIK Windows 2000 juz w ogole nie jest promowany, bo na serwer jest
2k3, a na desktopa jest XP. Czyli "poprzednie wersje to starocie,
wykladaj $$$ na nowe licencje".

  ile za postawienie netware-a 5
Chodziło o pytanie do konkurencji miejscowej. Co ci dadzą ceny z Warszawy
czy Wrocławia lub Opola. Wszędzie są rynki lokalne. Mnie ostatnio wydutkał
studencik informatyki, który podał stawkę równą połowie mojej oferty. Potem
rozłożył ręce i dzwonił do mnie (zarobiłem połowę). Niestety coraz częściej
za fachową robotę biorą się laicy, którzy myślą, że instalka Novella to tak
jak Wingroza (niestety Novell uprościł proces instalacji). Zaniżają ceny, a
kiedyś to był taki lukratywny interes. Ogólnie cenę (przynajmniej ja)
ustalam patrząc na klienta (cena bazowa x współczynnik, który jest większy
od 1), no chyba, że to jednostka edukacyjna.
Cena_bazowa=instalka_novella+konfiguracja*ilość_wszystkich_userów+konfigurac
ja*ilość_komputerów
Ceny musisz sobie sam wymyślić w zależności od rynku.

Roger
----------------------------------------------------------------------------
-------------------
www.ras.acpik.com.pl

| Wymyslenie telefonu do konkurencji nie jest trudne,
o losie.... no przecie pytam (potencjalnej :-)) konkurencji.
na grupie jest zakaz zadawania takich pytan?
nie pali mi sie z tematem, nie musze wiedziec JUZ.
gdyby mi sie palilo to pewnikiem bym dzwonil.
| takie pytania
| faktycznie zle swiadcza o autorze (kreatywnosc: 2).
jakos to zniose ;-)

____
pozdrawiam
Artur M.


  konkurs na projekt strony internetowej

: | ogłaszamy mały konkurs na projekt strony internetowej
: | autor wybranego projektu otrzymyje nagrodę
: |
: | szczegóły
: | http://www.eurocolor.com.pl/a_konkurs.php
: |
:
: To jakis zart? Czy naciagactwo?
:
: dlaczego naciagactwo ?
: nikt nie kaze Ci brac udzialu, nikt nie wymaga od Ciebie robienia calej
: strony ani jakiejs powaznej czasochlonnej pracy. poprostu masz pomysl i za
: niego dostajesz nagrode, eurocolor zrobi sobie reszte sam opierajac sie na
: nagrodzonej pracy.

..., ktos tu zapomnial ze akorat w tym wypadku pomysl na sajta jest czesciej
wart wiencej niz jego techniczny montarz. z cyklu dajcie mi jakiegos palanta
niech wymysli co i jak a my mu ciepniemy dyktafonem na otarcie lez, czasami
tak czytam i oczom nie wierze, a do chirurga tez chodzisz z namalowana
markerem mapa ciec na brzuchu, wlasnymi nicmi chirurgicznymi, skalpelami i
cala reszta sprzetu? sory ale tak przypomina mi sie pewien dowcip ze
niektorzy dostali od losu rowery, a niektorzy ... ;) , lepiej znalezsc
frajera ktory zrobi za darmo a jest taka stara zasada "nie stac cie to nie
kupuj" ,...

mapet ,...

  Unplugged

Snów prawie w ogóle nie mam... Może raz na miesiąc, i proszę, nie mówcie,
że miewam sny, tylko o nich nie pamiętam.


 Dokładnie! Nie pamiętasz!!! (obrzydliwe słówko, prawda?) :-)

To jest właśnie to ;] Lipa, a nie sen. Wziąłem kilka terminów z tego
sennika i dopisałem do nich historię. Te terminy są wzięte dosłownie z
chmur, sens ich zależy tylko od tego co sobie ktoś wymyśli. Nie używałbym
tu psychoanalizy, bo i tak niczego się nie dowiecie.


Mówisz jak ktoś, kto ma coś do ukrycia. Przecież w/g  innych
(udokumentowanych) teorii -  biorąc te 'kilka terminów'
byłeś determinowany losem, przeznaczeniem, czy inną magią. Tak czy inaczej -
sprawny kabalista czy chiromanta (do jakich się zaliczam) czyta w Tobie jak
w otwartej księdze :-)))

  bo małe jest piękne

Tym razem było niesmacznie…
Jeśli przyjąć, że nie powiedziano (co powiedziano) ale powiedziała to ona,
uważając jego kulinarne fanaberie za wymysł szowinistycznego warcholstwa
(żeby nie powiedzieć – warchlactwa), to mamy przedsmak tego, jaki los by
czekał samców, gdyby pewien skrajnie rewolucyjny odłam kobiet miał naszą
siłę i nieco więcej władzy.

A oto autentyczny przykład nowego podziału,  z pewnej firmy, gdzie szefują
femy:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59a415769b7c6c4c.html

Tym razem było niesmacznie (co tylko zaostrzyło mój apetyt) ale pięknie i
prawdziwie, wiec tak jak zwykle – danie małe, ale sycące:-)

LeP

  Epitafium dla plytki CD

ciagle nie gra ;) (szczegolnie czwarta zwrotka). niestety nie wymysle juz
nic wiecej. moze jakies Wasze uwagi (jesli beda? ;)) naprowadza mnie na te
wlasciwa melodie?

Epitafium dla płytki CD

tu leży mała płytka CD
z odłamanym skrawkiem boku
zrządzeniem losu wbita
w ten właśnie kłębek traw

przechodniu, nie nadepnij,
nie mów: "zaśmieca park",
pomyśl, jaki korowód głów
ile mam, ojców... mam, i ich mam,

jaki geniusz się na to złożył,
by mógł ją wydać świat
i ile się nagrała nim ją ktoś
(niechcący, ach, niechcący)
tak nieszczęśliwie złamał

i nie to ile słów i nut,
i kto śpiewał, i kto grał,
ale ile miłości, ile uczuć
z muzyką w tle wygrało

tu leży mała płytka CD
z okrągłą dziurką w środku
raz na zawsze przegrana
pod nieskończoną płytą nieba

i tylko słońce jeszcze czasem
gamą kolorów na niej gra
zielony, żółty - czerwień, fiolet
srebrny niszczenia blask

-

e.

  trzy z "Kronik Akaszy"

     Kroniki Akaszy
     -----------------

     Biblioteka Palmowych Liści
     na ścianach CZEKAJĄ nie wymyślone Zegary.
     Niektóre wystają z Przestrzeni 5 na 50 cm (TU TAJ):
     popędzane Czasem sekundniki
     trzeszczą jak kości

     n                 i              e           z        g      o    d
y

 Tu zagadka.
 Zegary nie wymyślone i owszem - skoro kroniki Akaszy.
 Czemu  5 na 50 cm - ozdobnik? - nie wierzę - nie wiem.
 Nie zgody na co? - na determinizm (wszystkiego zresztą)?
 Skoro zapamiętane co było, jest, i będzie - kolejność
 bez znaczenia - to pewien determinizm jest.
 Chyba.


Kroniki Akaszy są rodzajem Przestrzeni, w której zapisane jest wszystko co było, jest i będzie.
To z niej czerpał swoje przepowiednie choćby "nasz" Nostradamus.
Pierwszą Bilbliotekę Palmowych Liści założył żyjący w Indiach pięć tysięcy lat temu święty mędrzec Waszitha.
Czerpiąc umysłem z Kronik Akaszy spisał osiemdziesiąt tysięcy losów ludzkich
drobniutkim maczkiem na liściach palmowych (jakieś 5 na 50 cm).
Także tych, którzy mają się dopiero narodzić.

Pozdrawiam
marco

  O poetach estetach
| O poetach estetach

| Długo jeszcze temu światu
| grozić będą śnieżne burze.
| Sadźmy więc przyszłemu latu
| róże, róże, róże, róże.

| Gdzie doszliśmy, same głogi,
| gdzieśmy przeszli, róże wzrosły.
| Nie zejdziemy już z tej drogi,
| los nasz piękny, krok nasz wzniosły!

| Nic, że nie ujrzymy kwiatu,
| sadźmy, sadźmy róże światu!

| Bo esteta ma w naturze
| sadzić tylko róże, róże...

Trochę kwiatu, reszte kolce
Czy esteta pourywa kolce?
Czy zostawi całą róże?
Świat jest kolcasty.

| MJ?

Pozdrawiam
Agnes


Oczywiście, że esteta kolce róży pourywa.
Ja trzeba to i agrest ogoli, żeby wyszło winogrono, a jak zechce mieć
buraka, to i ziemniaka pomaluje na czerwono (fe). Esteta działa również w
świecie zwierząt - sama wymyśl parę przykładów w ramach nauki
wierszoklecenia.

Pozdrawiam
MJ?

  O poetach estetach
| O poetach estetach

| Długo jeszcze temu światu
| grozić będą śnieżne burze.
| Sadźmy więc przyszłemu latu
| róże, róże, róże, róże.

| Gdzie doszliśmy, same głogi,
| gdzieśmy przeszli, róże wzrosły.
| Nie zejdziemy już z tej drogi,
| los nasz piękny, krok nasz wzniosły!

| Nic, że nie ujrzymy kwiatu,
| sadźmy, sadźmy róże światu!

| Bo esteta ma w naturze
| sadzić tylko róże, róże...

| Trochę kwiatu, reszte kolce
| Czy esteta pourywa kolce?
| Czy zostawi całą róże?
| Świat jest kolcasty.

| MJ?

| Pozdrawiam
| Agnes

Oczywiście, że esteta kolce róży pourywa.
Ja trzeba to i agrest ogoli, żeby wyszło winogrono, a jak zechce mieć
buraka, to i ziemniaka pomaluje na czerwono (fe). Esteta działa również w
świecie zwierząt - sama wymyśl parę przykładów w ramach nauki
wierszoklecenia.

Pozdrawiam
MJ?


Jak komuś brak talentu, to i nauka niewiele pomoże.
Pozdrawiam
Agnes

  /jestem niekompatybilna.../
jestem niekompatybilna. to kwestia wymiarów
w których się kończę i zaczynam
gubić. chodzi o czasoprzestrzeń
zagraconą i z zepsutym zegarkiem
nigdy nie zdążę wyrobić się na czas
a wtedy nie wyrastam

w zasadzie nikt nie narzeka. zakalec
ma swój urok świadek braku kompetencji
i przeciągów. wspomnieć przy nim że twardy
i że z innej gliny nie wypada. uśmiechem
wyciera się usta i umywa ręce
dyskretnie dłubiąc w szparach między słowami

wymiary są priorytetowe w wielu kwestiach.
dżinsy ciasne przejścia i niskie sklepienia
zastarość czy brak gustu szytego na miarę
współczesnych kanionów wołga czy faszynu
które wysoko stawiają poprzeczkę

w wymiarze piątym też nie dorastam
co gorsza nie doskakuję. korpulentne kiwi
wśród lotnych umysłów drepcząc wgapia się
z tęsknotą w coś czego nie widzi a w głowie
wieszcz bredzi o poziomach i wylatywaniu

nie wylecę nawet z procy. mogę się tylko z niej
zastrzelić jakąś celną metaforą której nigdy nie wymyślę
a która szybko wskaże mi właściwe miejsce
z kapciami w zębach za resztą świata. póki jeszcze
mam zęby.

dbam o nie susząc je na słońcu. miło być potrzebnym
mieć w zębach los pęcherzy i nerek
wielkich tego świata. no i ta świadomość
że żaden hamlet nie powstał przy pisuarze
a homer nie spamiętałby takiej iliady
gdyby musiał pamiętać o sandałach

  Słońce

Słońce
===

Jest ale go nie ma.
Żółte chmury.
Czarne gołębie na jego tle.
Bolą oczy.

Dachy i anteny i ściany szyb.
Wrażenie przestrzeni. Płaski zmierzch.
Zbyt gorący kaloryfer urojony w lecie.
Ostatnia biel ściany
domu.

Gdzie nie ma człowieka nie zawsze martwota.
Rzadko bezpieczeństwo i odpoczynek.
Unoszę się tkwię ochraniam rzeczywistość.
Sam ją tworzę z kilku sygnałów.
Próbuję nazwać.

==
Marek P.


Tym wierszem rządzą czasowniki. A własciwie dwa ich rodzaje: ten
pierwszy, to modalny 'jest - nie ma' nazywający tu tylko stan oraz
'bolą' - zaznaczający obecność obserwatora.

Drugi rodzaj, to czasowniki odnoszące się już do czynności peela:
unoszę się, tkwię, ochraniam, tworzę, próbuję.

Zapewne mylę się, ale czytam jako głos demiurga. Tego, który nie jest
siłą sprawczą (choć by chciał), a jednocześnie jest 'odpowiedzialny'
za to co się wokół niego i z nim dzieje.

Próbuję wyobrazić sobie Adama jak w zupełnej pustce jest skazany na
wymyślenie jezyka. I nazywa. Wszystko co było na świecie od początku i
wszystko co kiedykolwiek się na nim pojawi. Straszny los :) Bo
stworzyc trzeba nie tylko nazwy dla rzeczy, ale również materię dla
samych nazw. A słońce musiało być pierwsze.

w.

  Wypracowanie
Przeciez ci, ktorzy dbaja o dobro wlasne nie zawsze musza byc egoistami? Ci,
ktorzy calkowicie poswiecaja sie, tak jak Prometeusz, czy naprawde musza
wyrzekac sie dobra wlasnego? Czy trudno jest pogodzic jedno z drugim? Czy
egoista jest czlowiek, ktory dba tylko o wlasna rodzine? Dla Prometeusza
poswiecenie sie nie
moglo byc wielkim wysilkiem, poniewaz byl tytanem. On pomagal ludziom
"tylko"
z milosci. Pragnal im pomoc, poniewaz widzial ich niedole, slabosc i nedzne
zycie. Lecz Prometeusz byl tytanem, w przeciwienstwie do ludzi, ktory
sprzeciwil sie bogom w imie solidarnosci z ludzmi. Pomimo, ze zostal ukarany
przez zrzedliwych bogow, swoja misje wykonal perfekcyjnie. Taki ludzi
heroizm Prometeusza konczy sie, w przypadku ludzi, kleska wlasnego zycia,
wlasnych spraw. Jako przyklad jawia mi sie postacie niezlomnej Stasi
Bozowskiej i przerazonego losem Niezlomnej Pawla Obareckiego, ktorego

Pozdrawiam
abc

Witam!!

Rozwiń
temat oceniając postawy wybranych bohaterów literatury dawnej i
współczesnej
". Jako przykład wymyśliłem następujące postacie:

Prometeusz
Konrad Wallenrod
Konrad z 3 cz. "Dziadów"
Dr Judym z "Ludzi bezdomnych"

Te 4 postacie poświęciły się dla dobra publicznego. A jaki może być
przykład
postaci, która postąpiła odwrotnie?? Kto zamiast dobra publicznego
zachował
się egoistycznie i wybrał własne??
Z góry dziękuję za pomoc

Artur


  włączać czy włańczać?

cześć, może ktoś mi odpowie czy się powinno prawidłowo pisac "włączać"
czy "włańczać"? z powiażaniem-Magda.


Pisanie jest opisane w odpowiednim słowniku.
Ciekawsza jest dla mnie wymowa. Dziwne losy
języka mówionego są skutkiem m.in. potrzeb
mentorskich. Do dziś pamiętam, jak kierownik
mojej szkoły podstawowej ganił nas za
spaźnianie się na lekcje. Zapewne Miodek uogólniłby
zjawisko wyliczając przyczyny, ale prawda jest
taka:
Piszemy włączać, czytamy (czasami) włanczać, i już.

Jan

góralskie słowo, czy przez a, czy przez o, odpowiedział:
Takij litery jesce nie wymyślili.
I mioł racje - język mówiony to nie to samo,
co pisana polszczyzna literacka.
Jan

  co tu się dzieje?
Zawsze było może nie tłoczno, ale chociaż ruchliwie, toczyły się jakieś
dyskusje! A teraz? Czy naprawdę nikt ze stałych bywalców od dawna nie był w
teatrze? Do sesji chyba jeszcze trochę czasu!
Ja ostatnio byłam na Castorfie w Warszawie i byłam zachwycona. Niestety,
trochę tylko odbiór był zakłócony, bo stałam na drugim piętrze, w drzwiach
balkonowych :) i głównie starałam się przeczytać napisy, dopiero potem
skupiając się na tym, co dzieje się na scenie.
Żałuję tez ze przegapiłam pierwsze pół godziny, ale taki już mój los.
Nadzwyczajna gra aktorów, zwłaszcza podobała mi się Stella. Genialna,
przemyślana w najdrobniejszym szczególe scenografia. No i tyle pomysłów
reżyserskich. Wiem, ze to takie "sztuczki", ale jak wymyślone i wykonane.
To było bardzo przyjemne doświadczenie :)
Pozdrawiam
  Wbrew Regulom

Czy ktos widzial ten film i chcialby podzielic sie wrazeniami?


Widzialem. Mowiac najkrocej: inteligentne, dobrze ogladajace
sie kino. Jednoczesnie niczego ciekawego nie mowi, opierajac
sie niemal wylacznie na dobrze zagranych rolach.

Warto zwrocic uwage na postac Charlize Theron. Moim zdaniem
rola w WR jest blogoslawienstwem dla tej aktorki. Podejrzewam,
ze towarzystwo typu Angelina Jolie, Theron, Mena Souvari modli
sie, zeby od czasu do czasu otrzymac 'zwykle' role, w ktorych nie
beda musialy POKAZYWAC SIE, lecz zagrac w drugim planie
jakas skromna postac. Sharon Stone kiedys marzyla o czyms
podobnym i wymyslila sobie role wiezniarki. Theron w WR pokazala,
ze moze byc nie tylko obiektem pozadania, ale rowniez nie
wyrozniajaca sie niczym, wrecz smutna i pokrzywdzona
przez los i epoke osoba.

amarot

  Zakonczenie kanalów wentylacyjnych
Caly problem w tym, ze architekt spieprzyl projekt, wykonawca tez
za bardzo nie wiedzial
jak ma byc i kierownik tez wiec zalecil trzymanie sie projektu.
Wentylacja dziala zle bo do komina
nawiewa powietrze. Komin w ukladzie 2x2, bez wylotu na przestrzal -
nie ja to wymyslilem - sorry!, ale
ja bede musial to naprawic. :-(
Nie chce jednak laczyc kanalów na górze bo jeden z nich wentyluje
garaz i boje sie
ze w niekorzystnym ukladzie spaliny beda szly na pokój.
Chcialbym zatem otworzyc te kanaly od góry, a zatkac boczne
wyloty.

ps.
Ech, praktyka pokazuje , ze zbiorowa madrosc tej grupy tworzona
przez
budujacych, nierzadko srodze kopnietych przez los, przez
architektów-ignorantów, wykonawców-partaczy
i niedbalych kierowników  jest jedyna nadzieja znalezienia
pomocnych wskazówek.
Gdyby byly porzadne projekty, uczciwi i fachowi wykonawcy, rzetelni
kierownicy nie byloby tej grupy,
czyz nie mam racji?

  Generator losowy

A na marginesie to czego to nie wymysla :-) Boja sie, ze straznik moze byc w
zmowie z pracownikiem i tego akurat nie kontrolowac :-)))))))
A jak losowac kontrole straznikow ? :-)))))))))


To wcale nie o to chodzi - tylko bedziesz wszystkich sprawdzal ?
Co dziesiatego ? Beda tarcia, niesnaski, a tak slepy los zadecydowal ...

J.

  Radio samochodowe inaczej
Zaproponuje inne rozwiazanie:

Radio samochodowe, z wyjsciem na zdalne sterowanie np. SONY. Radio chowamy
gleboko na desce wyprowadzamy
wyjscie do podlaczenia Josticka. W josticku sa wszelakie regulacje.
Oczywiscie mala niewygoda powinnismy nosic
ze soba jostick aby nie kusic losu :-((.

Czesc,
Chce miec radio w samochodzie, ale nie chce miec wlamania. Wymyslilem
sobie tak: jakies male radio (niesamochodowe) schowane gdzies gleboko,
a na deske wyprowadzone tylko trzy przyciski: ciszej, glosniej,
nastepna stacja. Taki modul samego radia plus niewielkie audio
(przechodnie nie musza podrygiwac do mojego basu) moze byc wielkosci
paczki fajek. Oczywiscie musi miec strojenie i glosnosc na przyciski.

Czy wiecie moze, czy ktos robi takie moduly do kupienia, albo z czego
to samemu zlozyc, albo z czego przerobic?


  Zdawki Strzegom-Bolków
On 12 Jun 2005 07:08:23 +0200, "Marcin"

Z tego co pamiętam to według rozkładu chyba w 2 i  4 ( Wtorek, Czwartek ) ale
nie jestem pewny. W ostatnim jakimś czasopiśmie kolejowym było wspomniane że
ważą sie wogóle losy tej lini. Maszyniści nie chcą tam jeździć bo krzaki czy
coś takiego które są na torach zrywają plomby na zbiornikach paliwa.


Hahahahaha rotfl miesiaca za takie wytlumaczenie! Co za idiota to
wymyslil? :)
  Zdawki Strzegom-Bolków

On 12 Jun 2005 07:08:23 +0200, "Marcin"

| Z tego co pamiętam to według rozkładu chyba w 2 i  4 ( Wtorek, Czwartek )
ale
| nie jestem pewny. W ostatnim jakimś czasopiśmie kolejowym było wspomniane
że
| ważą sie wogóle losy tej lini. Maszyniści nie chcą tam jeździć bo krzaki
czy
| coś takiego które są na torach zrywają plomby na zbiornikach paliwa.

Hahahahaha rotfl miesiaca za takie wytlumaczenie! Co za idiota to
wymyslil? :)


To jest ROFTL miesiąca, bo krzaczki wcale nie są takie duże :)

  Formularze urzedowe i ich tfurcooff...
Krzysiek Kiełczewski wystukał:

| Co za kretyn wymyslil sobie, zeby podajac PESEL wpisywac jeszcze osobno
| date urodzenia. Test na inteligencje dla petentow czy raczej kompleks
| nizszosci?

| Raczej to pierwsze.. wiele razy widzialem pomylke w peselu... ale zgaduj
| wtedy, czy data jest poprawna czy pesel ;-)))

Jak ktoś jest łoś to przepisywanie tych samych danych po piętnaście
razy mu nie pomoże. A normalny człowiek traci przez to czas.


A jak tkoś ma nadany/wpisany błędny numer w dowodzie?

Są tacy...

Jo'Asia

  Formularze urzedowe i ich tfurcooff...

Krzysiek Kiełczewski wystukał:

| | Co za kretyn wymyslil sobie, zeby podajac PESEL wpisywac jeszcze osobno
| | date urodzenia. Test na inteligencje dla petentow czy raczej kompleks
| | nizszosci?

| Raczej to pierwsze.. wiele razy widzialem pomylke w peselu... ale zgaduj
| wtedy, czy data jest poprawna czy pesel ;-)))

| Jak ktoś jest łoś to przepisywanie tych samych danych po piętnaście
| razy mu nie pomoże. A normalny człowiek traci przez to czas.

A jak tkoś ma nadany/wpisany błędny numer w dowodzie?

Są tacy...


Najczęstszym jest jednak nieprawidłowa suma kontrolna (wtedy np.
zusowski Płatnik go odrzuca) albo numer wskazujący na rok urodzenia
zaczynający się 20 zamiast 19 (albo na odwrót).
I wtedy jest smiesznie...

Błędy z 6 pierwszych cyfrach Pesela to rzadkość.
Najsmiesznie z tego jest że teoretycznie takiego błędu nie daje sie
sprostowac bo Pesel jest nadawany raz na cale zycie i formalnie nie ma
możliwości jego zmiany - trzeba z nim żyć.

        Maddy

  firma

[ciach Ankę P. - przepraszam, Aniu, mam nadzieję, że nie bolało]
[ciach porada prawna Jacka]

to nie kolezanke, tylko (p)oslow, ktorzy wymyslili, ze kobiety w
ciazy nie
mozna zwolnic - tak by ja zwolnili, przyjeli inna i praca by szla.


Rzeczywiście, bardzo proste rozwiązanie.
Jeśli tylko pracodawca zorientuje się, że pracownica jest w ciąży -
powinien ją zwolnić.
Nie będzie go taka nierozsądna/leniwa/cwana niewiasta w koszta
wpędzać.
Na jej miejsce czekają tysiące innych kobiet. A może nawet tysiące
mężczyzn,
którzy są o niebo lepszymi pracownikami, ponieważ _nigdy_ nie zajdą w
ciążę.
A ta zwolniona niech sobie idzie do opieki społecznej, ewentualnie
oczywiście.
No bo przecież nie będziemy darmozjada utrzymywać ze swoich podatków.
Zresztą, skoro jest w ciąży, to pewnie i ojciec dziecka jest.
A zatem: niech ojciec dziecka się martwi, jak utrzymać tę kobietę.
Mówią, że każdy jest kowalem swego losu.
Zachciało się dziecka, to trzeba ponosić konsekwencje swojej
nieodpowiedzialności.
Praca to nie ochronka.
Czy dobrze zrozumiałam ideę Twojej wypowiedzi?

  Krajowy Rejestr Karny
Wazelinuje los/Boga/przeznaczenie że w dniu dzisiejszym w KRK na ulicy
Zwycięzców w Warszawiekiedy wyciągnąłem numerek do okienka to miałem numer 922
a na wyswietlaczu nad okienkami było juz 906. Półtora tygodnia temu miałem
większego pecha, miałem chyba numer cos okolo 690 podczas gdy obslugiwany w
oknie byl numer okolo 590. Tak wiec pręcior dla geniusza ktory dla całej
Warszawy i chyba woj.mazowieckiego wymyslil KRK w pomieszczeniu wielkości
sklepu mięsnego,gdzie dupa mi marznie srednio przez 1,5-2h w oczekiwaniu na
moją kolejke (stanie w srodku jest malo przyjemne,twarz przy twarzy,oddech przy
oddechu - wiekszosc oddechów jest wczorajszej świeżości,nerwowe rzucanie "k..."
przez osoby którym udziela sie podwyższony stan nerwowy),4x juz sie
przeziębiłem,o stanie mojego uzębienia nie wspomne bo od zgrzytania szczęką ze
złości spiłowały mi sie dwie górne jedynki. I jak pomysle że jeszcze
wielokrotnie tam bede musiał chodzić to mi jelita stają dęba...
  Zapłacisz, zapłacisz...
Dnia 2009-03-16 03:27, poszczerbiona brzytwa dziadunia odmieniła los
istoty znanej dotąd jako 'Tiber'. Nasze koty dziękowały, za pozostawioną
przezeń odrobinę krwistej przekąski, wymiaukując te słowa:

| Nie widzę w tym nic szokującego. Spróbuj sobie przestać nagle płacić
| rachunki za prąd, telefon czy kablówkę, efekt będziesz miał podobny.
| Biorąc pod uwagę to, na co kradzio... idą te pieniądze, to można się
| zdenerwować.
| Tu się zgodzę, dlatego też nigdy nie zarejestrowałem żadnego
| odbiornika.
I pewnie listonosza nie wpuszczasz, chamie :-)


Teraz wymyślili podobno 'ankieterów' właśnie
do spraw jakości odbioru telewizji... :)

Ale wiem z trzeciej ręki, więc nie sprawdzone...

  Internetię
- Za chamskie potraktowanie użytkowników, którzy do korzystania z
zasobów internetu wcale nie chcą korzystać z MS IE, ba! - nawet nie

Geniuszy z Redmond. Bo oto by dostać się do internetu przez Internetię
MUSICIE przynajmniej raz skorzystać z ich oprogramowania
konfigurującego DialUp'a, ie oraz program pocztowy; MUSICIE mieć
Win9x; MUSICIE lubić MS Internet Explorera... Po prostu innej
możliwości Internetia, kurwa ich mać, nie przewidziała!
...Linuxowcy, użytkownicy Netscape'a czy w ogóle 'wszyscy-nie-M$' -
według Netii jesteście marginesem nie wartym nawet pierdnięcia!!!

- Za zero informacji o konfiguracji DialUp'a. Bo po co łosiom, wiedza?
Po co? A bo to łoś wie gdzie wpisać jakieś DNS'y? A bo to łoś
potrzebuje wiedzieć cokolwiek? ...Wszystko czego łoś potrzebuje, to
uruchomić płytę dostarczoną przez Genialną Internetię - ta zrobi za
łosią wszystko!

- Za okłamywanie ludzi swym hasłem 'Internet za darmo', bo guzik ci to
prawda!

Wiocha. Wiocha Panie i Panowie. Liczy się ładnie zapakowana płytka,
jakaś karteluszka, która pozwoli krok-po-kroku skonfigurować
wszystko...
No i nie zapomnijcie wypieprzyć przez Okna tych swoich cudaków-linuxów
i innego badziewia.

Tak sobie właśnie wymyśliła Internetia 'Internet za darmo'.
Za to nadziewam Internetię siarą w ilości podwójnej w stosunku do tej,
której Smokowi Wawelskiemu użyczył Szewczyk Dratewka.

  postepowego jaskiniowca...
...potepiam!!! wyszedl sobie z jaskini, podrapal sie po zarosnietym, jeszcze
prawie pustym lbie i wciosal z kamienia narzedzie i... tak sie zaczelo:
potem wymyslil kolo, garnek, zarowke,telewizor i pare innych bzdur. teraz
siedze sobie w mieszkaniu (ktore tez palant zmajstrowal) pelnym tych roznych
rupieci i zgroza mnie ogarnia jak pomysle, ze musze zabrac sie za
sprzatanie. A co by mu szkodzilo zostac w tej jaskini, tam pewnie nie mial
wiele do sprzatania...
cale szczescie wymyslil tez internet, dzieki ktoremu moge sie gdzies pozalic
na swoj los.Za to mu wazelinka!

joanna

  postepowego jaskiniowca...

...potepiam!!! wyszedl sobie z jaskini, podrapal sie po zarosnietym,
jeszcze prawie pustym lbie i wciosal z kamienia narzedzie i... tak
sie zaczelo: potem wymyslil kolo, garnek, zarowke,telewizor i pare
innych bzdur. teraz siedze sobie w mieszkaniu (ktore tez palant
zmajstrowal) pelnym tych roznych rupieci i zgroza mnie ogarnia jak
pomysle, ze musze zabrac sie za sprzatanie. A co by mu szkodzilo
zostac w tej jaskini, tam pewnie nie mial wiele do sprzatania...
cale szczescie wymyslil tez internet, dzieki ktoremu moge sie gdzies
pozalic na swoj los.Za to mu wazelinka!


On by sobie tam siedzial jakby mu nie trajkotaly za uszami ;)
  Sylwester w Chabówce relacja(dlugie raczej)

Boze, tacy ludzie spedzaja sylwka w pociagu parowym??? Swiat stanal na
glowie...


Impreza była otwarta, a ogłoszenia w gazetach itd.
P. Anrdzej (organizator) stwierdził, że wyciągnie wnioski i na przyszły
rok coś wymyśli - prawdopodobnie impreza zamknięta, zaproszenia do osób
które były i się sprawdziły (czyli w zasadzie wszyscy minus tych 2
palantów i ich ciziek) oraz do osób przez nich rekomendowanych.

| Później to
| już się tylko z nich śmialiśmy :-))

Czyli ofiar nie bylo?


Były. Cztery dokładnie. Ofiary losu i gładkiej kory mózgowej :-)

  (OT) Zamachy w Bagdadzie

[...]"Trumny dostarczane do Polski z Iraku będące przyczyną rozpaczy
polskich
rodzin są przekonywującą ilustracją przestępczego lokajstwa oficjalnej
Warszawy, która szczodrze płaci życiem i zmarnowanymi losami swoich
żołnierzy,
w celu zaspokojenia wojskowo-politycznych kaprysów Stanów
Zjednoczonych ...........W trakcie krwawej łaźni prawdopodobnie powstanie
pytanie - ile jeszcze trumien z trupami polskich żołnierzy potrzebnych
będzie
warszawskim politykom, aby choć trochę wyleczyli się z ostrego ataku
służalstwa
Ameryce" [...]

I jak ????.


Tragedia.
Takich bzdur to nawet Ty nie mogłeś wymyślić !
Skąd to ?

Pozdrowienia
:)
Czuryl

  NTG brak wiedzy o Polsce w USA

| nie rozumiem płaczów na temat niewiedzy o I Rzeczpospolitej; co np wiemy

o

| losach Norwegii na przestrzeni dziejów albo Cypru?
| Większość osób jest tu obytych z historią ja również posiadam jako taką
| wiedzę a podać jestem w stanie jedynie kilka faktów z ich historii.
| Albo też co powiemy o losach Wenezueli?

| ale przynajmniej mniej wiecej wiemy gdzie te panstwa leza :)

grupowicze pewnie tak ale przecietny Polak z ulicy to raczej nie,
szczegolnie jezeli chodzi o Wenezuele


Przeciętny Polak.... Pfi... Moja licealna nauczycielka historii,
pani mgr C., omawiając drugą wojnę światową wymyśliła ciekawy
wariant ataku Niemiec na Francję. Zaproponowała atak oskrzydlający
przez Ardeny (so far so good), przy czym Ardeny umiejscowiła na
wybrzeżu śródziemnomorskim i kazała Niemcom dokonać tam desantu.

pzdr

TRad

  Zadne czolgi nie wygraja z nimi..

A tu podeprę sie dwoma wymyślonym postaciami
książkowymi jako bardzie czytelnymi.


No ale jak sam słusznie zauważyłeś, postaci te były wymyślone,
więc powoływanie się na ich "czyny" ma taką samą wartość, co
na dokonania wiedźmina Geralta.

W przypadku wymienionego tu Juliana Ordona, który istniał naprawdę,
mickiewiczowska "prawda ekranu" opisana w "Reducie" różni się "nieco"
od rzeczywistych losów tego człowieka. Zresztą u Sapkowskiego też
występuje podobna historia króla-bohatera i wyjaśnienie, jak to w
rzeczywistości było. :-)

1. Michał Wołodejowski - wysadził się razem z zamkiem i wkraczającymi do
niego Turkami. Tylko że przyjezdżając do Kamieńca wcale nie miał takiego
zamiaru.


Działał w afekcie. :-)

A swój czyn podjął żeby twierdza i zapasy nie wpadły w ręce wroga.


Ale nie musiał w niej zostawać. Gdyby miał w zwyczaju intensywniej używać
szarych komórek, doszedłby do wniosku, że żywy ojczyźnie przyda się bardziej
i by się nie pałętał z pochodnią po prochowni, tylko poszukał lontu.

No cóż, ale on nie był Czechem...

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski

  Co dalej ze słupskim lotniskiem wojskowym ...

Kolego, a jak ty sobie wyobrażasz "wojska NATO"?
Istnieje - póki co - tylko jedna natowksa jednostka, eskadra AWACS-ów
mianowicie. Inne jednostki są formacjami państw należących do NATO. Niby to
samo, a jednak nie to samo.

Lotnisko w M. pozostanie bazą SP, ale jest wyznaczone do przyjmowania tzw.
sojuszniczych sił wzmocnienia. A takie przyjmie na wypadek wojny/ćwiczeń. O
permanentnym stacjonowaniu jakichkolwiek obcych oddziałów nie ma mowy!


Fakt może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem -chodziło mi właśnie o to że
lotnisko jest modernizowane z natowskich funduszy i w przyszłości ma być włąśnie
lotniskiem obsługującym siły wzmocniwnia-w tym celu np przebudowano płaszczyzny
postoju samolotów itd....
Natomiast co do M to pewnie baza pozostanie ,ale już co do losów 41 esk to nie
jestem tego taki pewny -słyszy się rózne propozycje.Fakt jest jeden gdyby nie
Migi 29 z Laage 41 esk już by nie było,a teraz mamy problemy z prezentem, mija
rok od przyjęcia samolotów i w M nie ma jeszcze ani jednego -zresztą te które
oblatano maja tylko dwa lata życia bo kończy im się resurs a na prawdziwe
remonty nie ma pieniędzy i raczej nie bedzie !
Acha i jeszcze jedno -wiem o wojsku jedno -nie można mówić że coś jest pewnikiem
-znam jednostki które rozwiązano zaraz po generalnych remontach -tak więc nigdy
nie genaralizuję jeśli idzie o te sprawy-to samo dotyczy i M....kto wie co
wymyślą nasi oficjele z SP ,a coś się dzieje -wiadomo nowa miotła !!!(oby była
lepsza od poprzedniej !)

Pozdrawiam

  Tak dla przypomnienia - iracka codziennosc ( link , ang )

Po za tym ruski zawsze stosowali taktyke iz wojsko rabunek mialo wliczony
jako premie za podbicie.


Teraz przeginasz w drugą stronę. Każde praktycznie wojsko w historii paliło,
grabiło i gwałciło (oczywiście poza Polską która notorycznie robiła za
ofiarę losu, paloną, gwałconą, rabowaną i polish joke'a ). Tak już jest od
czasów epoki kamiennej, wyprawa wojenna była uznana za udaną jeśli wodzowi
zameldowano że "wszyscy mężczyźni wrogiego pleminia zabici, wszystkie
kobiety zgwałcone, wszystkie łupy zabrane". Winner take all. Prawo dżungli
obowiązuje zawsze niezaleznie czy walczy się maczugami czy rakietami (i nie
zna czegoś takiego jak moralność czy konwencje genewskie - to już wymysł
cywilizowanego człowieka)

  Astrologia - skad znaki zodiaku?

Wzeszloby gdybys zyl 2000 lat temu, gdy Babilonczycy
wymyslili te znaki zodiaku i horoskopy... Niestety
przez ostatnie 2000 lat Ziemia zmienila nieco swoja
pozycje na orbicie i dzis Slonce w dniu urodzin
skorpiona wschodzi w gwiazdozbiorze wagi...


[...]

no, jezeli sie dobrze zastanowic to akurat nie jest argument przeciw
astrologii - bo moze tajemnicze sily wplywajace na losy czlowieka
dzialaja zgodnie z pozycja slonca z uwzglednieniem precesji? ;-)

akurat przypadkowo 2tys lat temu pokrywalo sie to z takimi
gwiazdozbiorami a teraz sie pokrywa z innymi ale nie zmienia to istoty
rzeczy, prawda? :-

  Astrologia - skad znaki zodiaku?

| Wzeszloby gdybys zyl 2000 lat temu, gdy Babilonczycy
| wymyslili te znaki zodiaku i horoskopy... Niestety
| przez ostatnie 2000 lat Ziemia zmienila nieco swoja
| pozycje na orbicie i dzis Slonce w dniu urodzin
| skorpiona wschodzi w gwiazdozbiorze wagi...
[...]

no, jezeli sie dobrze zastanowic to akurat nie jest argument przeciw
astrologii - bo moze tajemnicze sily wplywajace na losy czlowieka
dzialaja zgodnie z pozycja slonca z uwzglednieniem precesji? ;-)

akurat przypadkowo 2tys lat temu pokrywalo sie to z takimi
gwiazdozbiorami a teraz sie pokrywa z innymi ale nie zmienia to istoty
rzeczy, prawda? :-


Nie rozumiem...
Jesli astrologia zaklada ze konfiguracja niebosklonu widocznego
w dniu urodzin czlowieka wplywa na charakter i losy czlowieka
to jesli konfiguracja niebosklonu ZMIENI sie z powodu zmiany
pozycji Ziemii to i wplyw tych gwiazdozbiorow powinien sie zmienic.

Jesli 2000 lat temu ktos urodzony w gwiazdozbiorze koziorozca
mial takie a nie inne cechy wynikajace z gwiazdozbiorow to
jesli dzis te same daty kalendarza odnosza sie do wagi to chyba
i cechy charakteru przypisywane 2000 lat temu koziorozcowi
powinny byc dzis przypisywane wadze... A nie sa. Wiec ?

  Co się wydarzy w 2012 roku?

| Dnia 22/23 grudnia 2012 roku w jednej chwili zostanie zainstalowany Antychryst, który będzie wyglądał dokładnie tak
| jak obrazki przedstawiają Jezusa.


Problem polega na tym że masy oczekując na antychrysta nie zauważając
wogóle że wokół pełno antychrystów , ba nawet samych szatanów .

Na tym polega kpina ale jaka to wolę nie mówić .

bo ...

bo niewiadomo na kogo padnie ten los w tej loterii .

ps . czy ty nie sam kościół wymyślił ?

sam na pewno nie

  Co się wydarzy w 2012 roku?

| Dnia 22/23 grudnia 2012 roku w jednej chwili zostanie zainstalowany Antychryst, który będzie wyglądał dokładnie tak
| jak obrazki przedstawiają Jezusa.


z uwagi na przestawienie mi liter ( tu ukłony dla ... a ) powtórzę
post :

Problem polega na tym że masy oczekując na antychrysta nie zauważają
wogóle że wokół pełno antychrystów , ba nawet samych szatanów .

Na tym polega kpina ale jaka to wolę nie mówić .

bo ...

bo niewiadomo na kogo padnie ten los w tej loterii .

ps . czy to nie sam kościół wymyślił ?

sam na pewno nie

  ...a zamarzlo juz 12 osob

Oj cos ci sie pomerdało, poco dzidka darwina w to wszystkomieszać i
naditerpretować jgo przemyślenia.
Fakt jednak  trafnie zauważony, można pomóc tylko tym, którzy tej
"pomocy chcą"!!


to nie jest nadinterpretacja tylko gola prawda jakby ona okrutna nie byla
nie mam zamiaru wazyc slow jesli odbiega to od prawdy chocby jak
najbolesniejszej wychodzac z jaskin wymyslilismy cos takiego jak
spoleczenstwo ktore zapewniac ma nam zaspokajanie potrzeb i niestety nie ma
w nim miejsca na odszczepiencow bo inaczej system zalamalby sie nie mowie ze
sie z tym zgadzam tylko jak to dziala ale na dalsze dyskusje na ten temat
grupa nie jest wlasciwa

bezdomni sa wlasnie ludzmi zyjacymi poza spoleczenstwem i czesto sam mam
zamiar opuscic jego szeregi ale wiem jakie to ma konsekwencje a kazdy jest
kowalem swojego losu i zna konsekwencje swojego postepowania

  KROLIKI
Byl sobie raz.
Wymyslil zero.

I tu powinno wystarczyc - jednak |

W kraju niepewnym.
Pod gwiazda dzis moze ciemna.
Pomiedzy datami, na ktore ktoz przysiegnie.
Bez imienia nawet spornego.
Nie pozostawiajac ponizej swego zera zadnej mysli zlotej o zyciu, ktore jest jak.
Ani legendy, ze dnia pewnego do zerwanej rozy zero dopisal i zwiazal ja w bukiet.
Ze kiedy mial umierac, odjechal w pustynie na stugarbnym wielbladzie.
Ze zasnal w cieniu palmy pierwszenstwa.
Ze sie zbudzi, kiedy juz wszystko bedzie przeliczone az do ziarenka piasku.
Coz za czlowiek.
Szczelina miedzy faktem a zmysleniem uszedl naszej uwagi.
Odporny na kazdy los.
Straca ze siebie kazda, jaka mu daje, postac.
Cisza zrosla sie nad nim, bez blizny po glosie.
Nieobecnosc przybrala wyglad horyzontu.

  "Gdańska" nalepka na samochodzie

Oczywiście pewne hasła przejęte przez PRL, były używane i w Polsce
międzywojennej, w walce ideologicznej z Niemcami. Część z tych haseł
okazała się fałszywa, np. te o "odwiecznej słowiańskości" polskich ziem,
bazujące na teorii budowanej przez prof. Kostrzewskiego, twórcy tzw.
teorii autochtonicznej - dziś nikt rozsądny nie kwestionuje np. tego, że
rzekomo prasłowiański Biskupin został zbudowany przez przodków ludów
germańskich. Teoria prof. Kostrzewskiego miała oczywiście swój
odpowiednik uzasadniający niemieckie prawa do polskich ziem - tak to
polityka i nauka wzajemnie się napędzały. I oczywiście dywagacje o
sprawach sprzed paru tysięcy lat nie mają nic do bieżących stosunków
polsko-niemieckich.


Widze, dluga walka nas czeka....
Wrocmy do Twej  pierwszej wypowiedzi:

"I w takim samym

stopniu nie zachwyca mnie ignorancja historyczna tych, co próbują
wymyślać gdańską odrębność. Bo niemiecki - czyli nienależący do Polski -
Gdańsk miał swoje oznaczenie literowe. Na słupkach granicznych były
litery "FD" - od Freie Stadt Danzig."


O co tu chodzi?
1) Gdansk jest niemiecki ale nalepka jest zla bo mijaja sie z intencjami
nalepiajacego?
2) Gdansk jest miastem internarodowym a nalepka tego nie podkresla?
3) Rozdrapujesz (celowo/lub nie) stare rany, zmuszajac czytajacych do
bolesnej
refleksji nad (wojennym i powojennym) losem Gdanskiej Polonii?

  Eutanazja

Witam!
WidziaÂłam wasze odpowiedzi na temat przerymania ci¹¿y i jestem ciekawa  
jaki
jest wasz stosunek do eutanazji.


W każdym wymiarze życia człowieka opowiadam się ZAWSZE za dobrowolnym  
wyborem jednostki.
W tym wypadku również - osobiście, będąc bez realnych szans na  

i moim nabliższym, przynieść tylko i wyłącznie więcej bólu i cierpienia, z  
pewnością wziałbym tę opcję pod rozwagę i naprawdę bym sobie nie życzył,  
aby ktokolwiek pozbawił mnie wyboru odejścia w spokoju, w gronie  
najbliższych, w wytyczonym przeze mnie miejscu i czasie, tym samym  
skazując mnie na np. śmierć w okropnych męczarniach w środku nocy, gdzie  
nawet pielęgniarka by się mną nie zainteresowała.

Argumenty społeczności katolickiej w ogóle do mnie nie trafiają, traktuję  
je jako stek bzdur i wymysłów ludzi ograniczonych, emocjonalnie  
niedorozwiniętych. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy po raz n-ty kolejny  
słyszę "...od poczęcia do NATURALNEJ śmierci". Jakby śmierć miała kilka  
odmian - naturalna, nienaturalna, sztuczna itp.
"Śmierć naturalna" nie istnieje, nigdy nie istniała i istnieć nie będzie w  
terminologii medycznej, jest to wymysł katolickich oszołomów, sposób na  
nacechowanie emocjonalne danej sekwencji, aby żywiej trafiała do ludzi.
Na tej samej zasadzie, zamiast decyzji o planowanym rodzicielstwie mamy  
"zabijanie dzieci nienarodzonych" (sic!)

Zresztą sformuowanie to same w sobie jest nonsensem, gdyż podtrzymywanie  
człowieka na siłę przy życiu za pomocą aparatury medycznej z pewnością  
"naturalne" nie jest.

Krótkowzroczność osób opowiadających się za absolutnym zakazem eutanazji  
mogę jedynie przyrównać do identycznej sytuacji odnoszącej się do zakazu  
aborcji. Człowiek zdecydowany na pokierowanie własnym losem, pozbawi się  
życia tak czy siak.
Dlaczego nie mógłby tak ważnego dla siebie kroku podjąć w warunkach  
humanitarnych, które przytoczyłem powyżej?

Pozdrawiam serdecznie!

ToRn

  ...a zapowiadało się tak fajnie...

zaskoczył(a) nas czymś takim:

| Marcin nie jest dzieckiem,
| Wygląda na takiego.
| ale nie jest!
...ale wygląda i ma tyle siły fizycznej
i psychicznej (szkoda że intelektualnej
też).


dla mnie osoba przekraczajaca pewien wiek nie jest juz dzieckiem i nic
tego nie zmieni... marcin jest byc moze rozpieszczony w wyniku czego
moze byc jak male dziecko???

| mam przeczucie, ze wybuchnie wojna, ale leje
| na to... bo i tak nic nie potrafie zrobic.
Czemu odnoszę wrażenie że Twoje poglądy
są zależne od grupy na którą piszesz? :)


poglady??? na roznych grupach sa rozne osoby? tak to mam nazwac? ;)
nie wiem co sobie dospiewales.

| myslisz, ze ja ze swoja przyjaciolka przebywalem caly czas???
Jak była bezpieczna, nie było to konieczne.


ale ja nie wiem, czy ona jest bezpieczna, nigdy tego nie bede pewien.
dzisiaj sie minelismy na ulicy, jak wracala ze szkoly. powiedzielismy
sobie czesc i poszlismy w swoje strony... i myslisz, ze mialbym jakies
wyrzuty sumienia, gdyby jej sie cos stalo? na pewno nie, bo wiem, ze
nie trzymam jej losu w swoich rekach. nawet nie chcialbym dopuscic
mysli, ze moglem ja zatrzymac i pogadac... i wtedy nic by sie nie
stalo... na szczescie nic sie zlego nie dzieje. :)

| ja i Nicka
To ona ma nick'a "Nicka"? Wydawało mi się że "Nika"...


raz pisze tak, a innym razem jeszcze inaczej. :) ma kilka przezwisk,
niektore sam jej wymyslilem. :)

| nie mow mi, ze jestes medium, ktore przepowiada przyszlosc.
Wiesz, Madi, jak się kogoś tak bardzo kocha, można zobaczyć
więcej rzeczy niż się widzi jeśli chodzi o inne osoby.


nie truj mi takich bajek. milosc Cie nie usprawiedliwi... rozumiem, ze
milosc potrafi czynic cuda, ale przyszlosci nie da sie przewidziec!

  :)))))))))))))))))))))))))

widze, ze wszedobylskie memy xianstwa opanowaly rowniez umysly
ateistow...
czemu mowisz o jakiejs antropomorficznej postaci tworzacej kamienie i
bedacej czyms podobnym do czlowieka (aa, no tak.. tworzysz go na
wlasny
obraz)..


Widzisz, kiedy nie mialem dostepu do grup dyskusyjnych :) [czyt. brak
modemu :)] Wogule nie zastanawialem sie i nie myslalem o istnieniu lub
nie istnieniu Boga. Kiedys wyrobilem opinie na ten temat i nugdy juz
do tego nie wracalem. Bylo to dla mnie o tyle latwiejsza, ze w domu
tez nikt tego tematu nie podejmowal.  Okazalo sie jednak, ze jest o
czym podyskutowac, choc czasami dyskusje te odbiegaja od zalozen tej
grupy alt.pl.*popieram.ateizm* tojakies tam mysli sie nasowaja - czemu
wiec nie odpisac ? Porozmawiac czlowiekowi zawsze wolno ;)) Jezeli
chodzi o tworzenie Boga to nigdy nie probowalem go sobie wykreowac -
najbardziej odpowiada mi jednak  obraz stworcy(ow) z mitologii. Sa do
nas podobni pod kazdym wzgledem. ;)))

A ten *cytat?* to wydaje mi sie poprostu  zabawny (chyba moge miec
wlasne
zdanie), ciekawy tez jestem kto powiedzial te slowa po raz pierwszy.
Znam tez inny fajny cytat :

" Wszystko jest gownem, w porownaniu do
                predkosci swiatla"

Moze ktos wie kto to wymyslil ?

, dla mnie jest  fajny tyle ze bardziej od
poprzedniego nie pasuje na te grupe ;) za co grupowiczow przepraszam.

dlaczego bog, jesli istnieje mialby byc osobowy?
dlaczego mialby ingerowac w losy jakiejs podrzednej planetki?


A dla czego nie ? ;)))

______
Miszka

  ehm
Jest taka osoba jak Norek co spieszy uradować nas swoimi słowami:

| Yes, why, you don't believe me or something? ;)
No wierzę, wierzę... ;)


I bardzo dobrze, bo trzebaby było wymyślić coś innego ;P

| No wiesz, ja tymbardziej ;P
No ciekawe dlaczego? Przecież "uroczość" jest odczuciem subiektywnym, a
więc moim. A może moja ocena nie jest miarodajna? Ja wiem, że zwykle jest,
ale Ty mnie nie znasz ;)))))


Chyba się zamotałam... Pewnie dlatego, że jest pierwsza w nocy i jakoś
przytomność umysłu mi umyka...A może nawet takiej nie posiadam? ;P
No dobra, pozbierajmy się w tym... Więc czy uważasz, że jestem uroczą
istotą? ;P ;|

| No tak, a ja stałki nie mam, więc GG odpada ;)))

Czy to nie brzmi jak zaproszenie? ;))))))


Brzmienie a znaczenie to nie zawsze to samo ;)))) Ale jak widać w tym
przypadku.... ;|

| Ieeetaaaammm.... Jak motywacja jest, to i lenistwo umyka na bok
| (przynajmniej częściowo - tak jak u mnie ;P)
Daj mi motywację ;))))))))


A co Cię najbardziej motywuje?? Póki co, spróbujmy tak...Hmmm..... Motywuję
Cię do niebycia leniwym gdy chodzi o korespondencję mailową ze mną,
gdyż...[hmmm....zaraz coś wymyślę....;))]....gdyż Twój mail może pomóc
sprawić mi radość w chwili, w której miłoby było takowego (maila) otrzymać.
Może być? ;D

| Orginalne. To na pewno. Zaskakujące... Więc chyba tak... Hmmm... Po
| chwili namysłu dochodzę do wniosku, że tak. Tak, podoba mi się ;))
Czyli może to być początek ściemniania ;))))))))))


A czy jest? ;P

--
Norek
GG2659599
"Jakkolwiek to nazwać, miłość między mężczyzną i kobietą jest sposobem, w
jaki nasze geny starają się zapewnić sobie nieśmiertelność"


--
Neekita
"I died in my dreams...What's that supposed to mean? Got lost in the fire...
 I died in my dreams reaching out for your hand...
 ...my fatal desire"

  Witam i prosze o pomoc (dlugie)

Mysle ze nie doceniasz jej kobiecej intuicji. Mysle ze ona juz dawno
przewidziala ta sytuacje, tzn, ze kiedys bedziesz chcial z nia byc. Zastanow
sie: znacie sie tak dlugo, myslisz ze nigdy nie myslala jakby to bylo byc z
toba?. Gdyby ona chciala byc z toba to juz dawno by zrobila w tym kierunku
jakis krok i bylibyscie razem. Nie zrobila tego i mysle ze postanowila sobie
w duchu ze bedziecie "tylko" dobrymi przyjaciolmi. Na pewno cie bardzo lubi
tak jak piszesz. Moze nawet wie ze twoja milosc znacznie wzrosla i traktuje
cie czasami szorstko bo sama nie wie co ma zrobic: z jedenj strony chce byc
dla ciebie mila, a z drugiej nie chce zbytniej poufalosci.
Jednak oczywiscie moge sie mylic i mozesz miec u niej miec szanse. Recepte
jak to sprawdzic musisz chyba wymyslic sam.


Ale to są jedynie domysły - nic tak naprawdę nie wiemy o nich. Nie wiemy
dlaczego kolega który prosi o pomoc uważa, że jest bez szans, nie wiemy
jak kim on dla niej jest... nie wiemy nic poza tym, że ktoś daje miłość
a dostaje jedynie przyjaźń... "za miłość odpłaciła mu najgorszą monetą -
- przyjaźnią" - to ze Stendhala. W takich sytuacjach naprawde nalepsza
jest szczera rozmowa... być może po rozmowie pojawi się nadzieja, być
może uda im się tak pokierować losem by utrzymać przyjaźń ale bez
wyniszczającego (w tym przypadku) uczucia... a może po prostu dojdą
do wniosku, ze najlepiej będzie zerwać kontakt... tego z góry nigdy nie
wiadomo.
A patrząc na to z innej nieco strony - w związku bardzo ważne jest
zaufanie. Jeśli kogoś kocham, jeśli chce być z tym kimś to jednocześnie
temu komus ufam - bez dodatkowych warunków. Dlaczego więc tego zaufania
nie okazać i nie poprosić o szczerą rozmowę? To naprawdę wiele daje -
nawet jeśli z formalnego punktu widzenia niczego nie zmienia...

Pozdrawiam!

  S histori Alta dla pórystuf i noffych - długie

Użytkownik "Almar" :

Hmmm...
Drogi Draeszczu, nie wiem jak Ci to powiedziec, zebys zbyt wielkiego szoku
nie przezyl...;)


Ależ nie przed tym postem trenowałem psyche z pół godziny :))

W zyciu, w polityce, a takze na alcie nic nie stoi w miejscu, co wcale nie
znaczy, ze zmierza ku lepszemu, ale...


Jak zwykle dobrze odbierasz.

Zastanawiałem się bowiem dzisiaj czy moje Kaczory mają szansę z
dekomunizacją (abstrahując od tego czy jest ich prawdziwym celem czy nie).
Do refleksji zmusiła mnie analiza forumów Gazety Wybiórczej i Onetu w
sprawie tego nieszczęsnego Malińskiego. Naturalnie, wielu werbalnie
zdeklarowanych sympatyków lustracji wymyśla jakieś spiski, Królowi wypomina,
że jest TW Rycerz  itd. itp.

Nie mam złudzen, temat banalny, człek jest istotą poznaną, ale w końcu idzie
o przyszłość tego niesczęśliwego kraju a nie o czapkę gruszek, no i o
jednego Gruszkę też idzie, coby przeżył.

Ergo ci ludzie pójdą na wybory i zagłosują na program dekomunizacyjny, bo
JAK ZWYKLE nie wiedzą co czynią !
To jeszcze jeden argument za odsunięciem od wyborów matołków i wprowadzenie
ograniczających czynne prawo wyborcze cenzusów :)))
Ale jeśliby rewolucja się udała, to los jej twórców jak się lud zorientuje
co jest grane - marny.

Wniosek: ponieważ mam Kaczorów za ludzi najinteligentniejszych w polityce,
rewolucji pewnie nie będzie. No chyba że się poświęcą dla dobra ojczyzny :)

Naturalnie rewolucja nie może się udać w tak wąskich grupach jak tutaj na
Alcie bo jak słusznie stwierdziłeś :

Nic dwa razy sie nie zdarza, (...) Bylo, minelo, nie wroci...To nawet nie
do konca kwestia samych ludzi, bo nawet ci sami, juz nie tacy
sami, nie w tym momencie, nie z tym doswiadczeniem, nie w tym humorze i
etapie swojego zycia...


Co więcej, już tą sytuację Mrożek w Tangu opisał, tylko że trochę inaczej
:)))
Aleć kto wie, może kiedyś wyrośnie Altowe młode pokolenie, które zapragnie
zajrzeć do teczek - ja je mam i Doc, a w nich wycinki :)). I ftedy: serfij
mórom semby krat, pszerfij kajdany polam bat, a móry rónom, runom, rónom i
odsloniom stary Alta szfiat :))

pomarzyc, powzdychac... ale czas stopy w kapcie wsunac i szurajac nimi,
powolutku poczlapac do jadalni, podobno dzis beda wydawac dodatkowa porcje
kisielu.... Smacznego....;))P


No ja póki co moge jeszcze liczy  na jakieś kisielkowe party z miłą osóbką
:)))P

Pozdr
Draeszcz

  umowy kredytowe w PLN a wejście do EUR ?

Oryginalne pytanie dotyczylo mechanizmu, jakiemu poddany zostanie kredyt
zlotowkowy w momencie, gdy zlotowka nie bedzie juz w obiegu (nie bedzie
srodkiem platniczym w Polsce i nie bedzie srodkiem platniczym w ogole
nigdzie). Dlaczego starasz sie wmowic, ze dalsze losy tego typu kredytow
nie
sa przewidywalne?


No to przewidujcie, jeśli uważacie, że ma to sens...

Nawet dla tak szarego obywatela, jak ja, kwestia oczywista
jest to, ze dla takich kredytow powstana jakies formalne procedury (byc
moze w
postaci decyzji administracyjnych, fragmentow ustaw, etc) a byc moze tylko
jako regulacje kredytodawcow - ale przeciez powstana!

Zdaje sobie sprawe, ze taki watek mogl juz byc na tej grupie. Nawet jezeli
by
juz poruszany, to mozna przeciez w skrocie opisac, na czym polega zmiana
waluty w takim kraju, jak Polska.

Ja wiem jedno: taka zmiana na pewno nie polega na czekaniu "a zobaczymy co
sie
stanie", gdyz samo jej wprowadzenie wymaga zapewne przeprowadzenia
rozbudowanych symulacji, wyliczen, etc.


Można się opierać na zasadach przyjętych w innych krajach, które przyjmowały
EUR. Można też wymyślać zupeółnie nowe koncepcje. Uważasz, że w jakis sposób
jedno albo drugie będzie się jakoś mieć do realnej sytuacji, która będzie
występowała w momencie przejścia na EUR, o ile ono kiedykolwiek nastąpi? Na
podstawie tego rodzaju spekulacji chcesz obecnie podejmować jakieś decyzje,

wyprodukować pięć kolejnych wariantów, ale jak chcesz im przypisać jakieś
prawdopodobieństwa realizacji?

Zwróć uwage, że problem różnicy wartości wskaźników bazowych wskaźników tak
naprawdę nie istnieje w realnym świecie, bo im bliżej przejścia, tym
bardziej WIBOR będzie się zrównywał z EURIBOR. Jak rynek uwierzy w przyjęcie
EUR, dysparytet stóp rynkowych praktycznie zaniknie, zakładając, że RPP  nie
będzie go starała się utrzymać w sposób sztuczny (co byłoby bardzo kosztowne
ze względu na możliwy arbitraż).

marekz

  expander.pl
Raczej nie zdarza mi się ujawniać prywatnej korepsondencji, jednak tym razem
zrobię zrobię mały wyjątek, jako iż autor i tak nie podpisuje się
imieniem i nazwiskiem. List ten przyszedł do mnie z

Received: from administrator ([10.0.0.124])
          by tank.expander.pl (Lotus Domino Release 5.0.4a)
          with SMTP id 2001013010142506:25096 ;

czyli jak najbardziej z Expandera (FINFIN SA).

Mirek wyskrobał:

| Cieszę się że zauważyłeś - "nowe". Nie wiem kogo tu chcesz w konia
| zrobić, ale expander wcale nie jest nowy. Twój list jest tu spamem.
| Get lost.

widze, ze poziom inteligencji autora tych slow (ciekawe, czy sam wymysliles,
czy moze sa jeszcze inni kretyni poza Toba?)
nie odbiega od standardowego stopnia zidiocenia psa Pluto lub Myszki Miki...
Moge zgodzic sie z Toba, ze witryna ta istnieje juz od jakiegos czasu, lecz
w archiwum tej grupy nie znalazlem posta
strone te polecajacego. Moze jest to i spam - za to moge Grupe przeprosic i
tak tez uczynie.


To, że nie odnalazłeś "postu stronę polecającego" nie wpływa
w jakikolwiek sposób na obiektywny fakt, że strona nie jest nowa. A - cytuje
za opisem tej grupy - "Zabronione jest przesylanie jakichkolwiek ogloszen
nie zwiazanych z oglaszaniem nowych stron, w tym ogloszen reklamowych [...]".
Problem, polegający na tym, że dopiero niedawno odkryłeś Usenet, jest dla nas
nieistotny. Zatem my, kretyni z grupy pl.comp.www.nowe-strony czekamy na
obiecane przeprosiny za spam, Mirku.

PS. Pozwoliłem sobie przesłać kopię tego listu do działu PR Expandera, w końcu
marketing interaktywny - jak sama nazwa wskazuje - działa w dwie strony. ;-)

  bo małe jest piękne

Les Pe schrieb:

Tym razem było niesmacznie…
Jeśli przyjąć, że nie powiedziano (co powiedziano) ale powiedziała to ona,
uważając jego kulinarne fanaberie za wymysł szowinistycznego warcholstwa
(żeby nie powiedzieć – warchlactwa), to mamy przedsmak tego, jaki los by
czekał samców, gdyby pewien skrajnie rewolucyjny odłam kobiet miał naszą
siłę i nieco więcej władzy.


Tak, w tekście powinna nastąpić porawka "powiedziała mu"
(zamiast nijako) - odpowiada to z resztą w pełni intencji autora,
który jako skromny chłopak bał się użyć bezpośredności
(w obawie, wcale nie o własną głowę, tylko o ten przepiękny komplet
naczyń :)

wydaje mi się, że natura miała coś w zamyślunku tworząc kobiety
troszeczkę smuklejszymi, delikatniejszymi od mężczyzn (to wszystko
dla ochrony płci słabszej :)

A oto autentyczny przykład nowego podziału,  z pewnej firmy, gdzie szefują
femy:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59a415769b7c6c4c.html


super!
- ale zobacz (szersze!) jak dobrze dopasowane do popiwnego kroku
u nich wszystko jest przemyślane (ciekawym czy jak (...) obok,
to dostajesz elektroszoka, a jeżeli elektroszok, to w które miejsce)

Tym razem było niesmacznie (co tylko zaostrzyło mój apetyt) ale pięknie i
prawdziwie, wiec tak jak zwykle – danie małe, ale sycące:-)


dzięki

b.p

LeP

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


  FREJA
elka-one:

Ja też czytałam, Mag i jeśli coś przekombinowałaś, to IMO właśnie z tą
kostką. Kojarzyła mi się tak mocno z kostką do gry, że "wyrzucanie dwójki"
tylko z jakimś (?) symbolem, o Twoim skojarzeniu nie pomyślałam. O matce
myślałam, że odeszła i zostawiła, z grubsza się zgadza, bo dziewczynka jest
sama. Jeszcze mnie myliło to "w środku", wiązało mi się z kostką, jakby
dziecko próbowało zajrzeć do środka kostki przez kropki na niej


No bo skoro ojciec trzymał ją w garści, (miał nad nią władzę fizyczną i
psychiczną), to sprawiał, że ona się ze strachu spinała, kurczyła, kuliła,
zwijała w kłębek, składała w twardą, nieczułą kostkę. I on tą kostką wyrzucał
dwójkę, dwojgiem czarnych ocząt ku górze. I jak ona tak leżała na wznak, to
świdrowała wzrokiem niebo, licząc na pomoc matki (tak jak się drzewiej
nakłuwało stertę siana w poszukiwaniu zbiegów :), ale jej tam w środku (w
niebie) nie było.
W końcówce jego atrybutem jest skórzany kubek grzechoczący kostkami; próbowałam
tym nawiązać do Odyna, który był okrutny i popędliwy i można by w tym
kontekście pomyśleć o kościach ludzkich i o nim jako o bogu właśnie, który bawi
się ludzkim życiem i śmiercią. Poznając koleje losu peelki można mieć pewność,
że na jej życie z pewnością miał decydujący wpływ. Jako ojciec i jako mężczyzna
(= bóg? ;)

Dalej już wszystko było jasne, choć "rzeka nosi ją na swoich barkach"
brzmiało, jakby się utopiła (dwuznaczność barków - barek; ja czytam, że
chodzi o barki w sensie - ramiona, a nie statki, nie wiem, czy słusznie).


A ja właśnie pomyślałam sobie, że ona mogła zamieszkać na jakiejś opuszczonej
barce zacumowanej przy brzegu. I wtedy nabiera sensu stwierdzenie, że rzeka
niosła ją na barkach (zaopiekowała się nią, chroniła w swoich ramionach).
W końcu ona łazi tym wybrzeżem od wielu lat, szukając ojca. Pewnie tu widziała
go ostatni raz, może nawet razem mieszkali w pobliżu rzeki. Inaczej skąd by się
znalazł rzeczny piasek w jego kieszeniach?

Obraz Freji przejmujący.


Bo wariaci w ogóle fascynują. To pasjonujące zajęcie - wymyślać im historie.

Pozdrawiam serdecznie
elka-one


a ja Ci bardzo dziękuję za trud, jaki włożyłaś w czytanie :)
pozdrawiam,
MAG

  FREJA

elka-one:

No bo skoro ojciec trzymał ją w garści,[.........]


Teraz to już nie musisz dopowiadać, po pierwszych wyjaśnieniach zobaczyłam,
ale to nie było proste.

W końcówce jego atrybutem jest skórzany kubek grzechoczący kostkami;
próbowałam
tym nawiązać do Odyna, który był okrutny i popędliwy i można by w tym
kontekście pomyśleć o kościach ludzkich i o nim jako o bogu właśnie, który
bawi
się ludzkim życiem i śmiercią. Poznając koleje losu peelki można mieć
pewność,
że na jej życie z pewnością miał decydujący wpływ. Jako ojciec i jako
mężczyzna
(= bóg? ;)


A tu to już może moja niewiedza, niewiele wiem o Odynie.

| Dalej już wszystko było jasne, choć "rzeka nosi ją na swoich barkach"
| brzmiało, jakby się utopiła (dwuznaczność barków - barek; ja czytam, że
| chodzi o barki w sensie - ramiona, a nie statki, nie wiem, czy
słusznie).

A ja właśnie pomyślałam sobie, że ona mogła zamieszkać na jakiejś
opuszczonej
barce zacumowanej przy brzegu. I wtedy nabiera sensu stwierdzenie, że
rzeka
niosła ją na barkach (zaopiekowała się nią, chroniła w swoich ramionach).
W końcu ona łazi tym wybrzeżem od wielu lat, szukając ojca. Pewnie tu
widziała
go ostatni raz, może nawet razem mieszkali w pobliżu rzeki. Inaczej skąd
by się
znalazł rzeczny piasek w jego kieszeniach?


Czyli oba znaczenia grają. I to jest dobre. Ale jednak "rzeka nosi ją" wciąż
nasuwa mi obraz topielca.

| Obraz Freji przejmujący.

Bo wariaci w ogóle fascynują. To pasjonujące zajęcie - wymyślać im
historie.


Tak, a wiesz, właśnie o czymś takim  myślałam (z autentycznymi pierwowzorami
w tle), ale nie wiem, czy coś z tego wyjdzie.

| Pozdrawiam serdecznie
| elka-one

a ja Ci bardzo dziękuję za trud, jaki włożyłaś w czytanie :)
pozdrawiam,
MAG


My pleasure :-)

e-o

  Epitafium dla plytki CD
Użytkownik ellu bi-s :

ciagle nie gra ;) (szczegolnie czwarta zwrotka). niestety nie wymysle juz
nic wiecej. moze jakies Wasze uwagi (jesli beda? ;)) naprowadza mnie na te
wlasciwa melodie?

Epitafium dla płytki CD

tu leży mała płytka CD
z odłamanym skrawkiem boku
zrządzeniem losu wbita
w ten właśnie kłębek traw
[...]

-


szukając przybyszów z Kosmosu
od dawna skrycie obserwuję :

niektórzy zawieszaja na wewnętrznym lusterku samochodu
misiaczki, kluczyki
różańce lub krzyżyki
inni zapachowe breloczki (rozdawane w CPN-ach za darmo)
albo nagą reklamę wiadomych Agencji
są też i tacy
co zawieszają płytki CD
nanizane na postrzępione nitki
z węzłem marynarskim 3-go stopnia
ZNAK przynależności do cywilizacji
c y b e r n e t y c z n e j
oznaka wyższego wtajemniczenia
klanu
Wysokich Elektroników
" My
świadomi potęgi
w pochodzie - nieustannym
na drodze
...
i niech nawet nagrobki lśniące tęczą
drogowskazem dla pokoleń będą"

pozdrowionka
od rumczajsa (z wnętrza płytkiej Czarnej Dziurki)

ps
ostatnio szukam się na innych grupach a tam
Uwaga
CD może oznaczać Czarną Dziurę (!)

ps2
niestety już pierwsza linijka
tu leży mała płytka CD


             /////
powoduje że zaczynam szukać ironii
i
gdzie ona właściwie jest ? ;-)))))))))))))
(jest jest - ale "Na Mój Gust Rozmyta" , być może jest to temat na dwie
zwrotki tylko ??? ;-)

  schodami w dół
Pierwsze czytanie było trochę ciężkie, mam wrażenie, że gubi się rytm tu i
ówdzie - może trochę za dużo słów. Wydrukowałam i pozwoliłam sobie minimalnie
pozmieniać bez ingerencji w treść.

schodami w dół
----------------
przystrojeni w czarne kaptury
w tajemnice skryte w oczach
szli <pochylając głowy
       o karze śpiewały łańcuchy

schody za nimi <sypałysię w proch
dalej iść mogli tylko w dół
a z każdym krokiem gęstniał mrok
                       tężał chłód

moje stopy wśród ich stóp
<wmieszałem się
            w popiołów tłum

obiecał opuścić złoty promień
a na jego końcu skrzydła
jeśli tylko <dotrę
                 do samego dna

miałem zabrać jej warkocz ze sobą
wystarczył mi jeden włos
znaleziony wśród dobrych chęci
            otulony w mój mgławy półsen

czekała zziębnięta otoczona
lodowatym murem tym samym
za dobrze go znam
już wie jak boli
gdy sinieje serce w dłoni

jakże była teraz ciekawa
mego świata a przecież
zawsze ona wyznaczała granice
nie wiedziała że i dla siebie

Może tak jest lepiej, a może nie ... a może wymyślisz jeszcze lepiej;nie
zgadzam się z MeLisą co do "zabrać ze sobą" - samo "zabrać" może

znaczać "zabrać coś komuś" i nie jest mz. tożsame z "zabrać ze sobą" czyli

zabrać i nieść.
Aha, promienie przeważnie są złote - co myślisz o skróceniu tej myśli
do "skrzydlaty promień"?
"czekała ... dłoni" - nie brzmi mi ładnie "tym samym" na końcu wersu.
Co do treści - pl stara się kogoś wyciągnąć z ciemności - ma trudne zadanie
przed sobą i najeżone przeciwnościami losu ... ale za to udało mu się
przełamać bariery niezrozumienia pl-ki ...

Mam nadzieję, że swoimi zmianami nie uraziłam. Pozdrawiam.
Magda

  /jestem niekompatybilna.../

jestem niekompatybilna. to kwestia wymiarów
w których się kończę i zaczynam
gubić. chodzi o czasoprzestrzeń
zagraconą i z zepsutym zegarkiem
nigdy nie zdążę wyrobić się na czas
a wtedy nie wyrastam

w zasadzie nikt nie narzeka. zakalec
ma swój urok świadek braku kompetencji
i przeciągów. wspomnieć przy nim że twardy
i że z innej gliny nie wypada. uśmiechem
wyciera się usta i umywa ręce
dyskretnie dłubiąc w szparach między słowami

wymiary są priorytetowe w wielu kwestiach.
dżinsy ciasne przejścia i niskie sklepienia
zastarość czy brak gustu szytego na miarę
współczesnych kanionów wołga czy faszynu
które wysoko stawiają poprzeczkę

w wymiarze piątym też nie dorastam
co gorsza nie doskakuję. korpulentne kiwi
wśród lotnych umysłów drepcząc wgapia się
z tęsknotą w coś czego nie widzi a w głowie
wieszcz bredzi o poziomach i wylatywaniu

nie wylecę nawet z procy. mogę się tylko z niej
zastrzelić jakąś celną metaforą której nigdy nie wymyślę
a która szybko wskaże mi właściwe miejsce
z kapciami w zębach za resztą świata. póki jeszcze
mam zęby.

dbam o nie susząc je na słońcu. miło być potrzebnym
mieć w zębach los pęcherzy i nerek
wielkich tego świata. no i ta świadomość
że żaden hamlet nie powstał przy pisuarze
a homer nie spamiętałby takiej iliady
gdyby musiał pamiętać o sandałach


Ciekawie piszesz, a ja się przyglądam.
Tu mam na razie  pytanie:
Nie rozumiem "współczesnych kanionów wołga czy faszynu" nawet, jeśli
założyć, że faszyn to "fashion".
Parę rzeczy szczególnie się podoba; chciałam wymienić i nagle się okazało,
że musiałabym zacytować prawie cały wiersz :-)

  /jestem niekompatybilna.../

w których się kończę i zaczynam
gubić. chodzi o czasoprzestrzeń
zagraconą i z zepsutym zegarkiem
nigdy nie zdążę wyrobić się na czas
a wtedy nie wyrastam

w zasadzie nikt nie narzeka. zakalec
ma swój urok świadek braku kompetencji
i przeciągów. wspomnieć przy nim że twardy
i że z innej gliny nie wypada. uśmiechem
wyciera się usta i umywa ręce
dyskretnie dłubiąc w szparach między słowami

wymiary są priorytetowe w wielu kwestiach.
dżinsy ciasne przejścia i niskie sklepienia
zastarość czy brak gustu szytego na miarę
współczesnych kanionów wołga czy faszynu
które wysoko stawiają poprzeczkę

w wymiarze piątym też nie dorastam
co gorsza nie doskakuję. korpulentne kiwi
wśród lotnych umysłów drepcząc wgapia się
z tęsknotą w coś czego nie widzi a w głowie
wieszcz bredzi o poziomach i wylatywaniu

nie wylecę nawet z procy. mogę się tylko z niej
zastrzelić jakąś celną metaforą której nigdy nie wymyślę
a która szybko wskaże mi właściwe miejsce
z kapciami w zębach za resztą świata. póki jeszcze
mam zęby.

dbam o nie susząc je na słońcu. miło być potrzebnym
mieć w zębach los pęcherzy i nerek
wielkich tego świata. no i ta świadomość
że żaden hamlet nie powstał przy pisuarze
a homer nie spamiętałby takiej iliady
gdyby musiał pamiętać o sandałach


Pozwól, że wskażę Ci miejsca, które - po pierwszym czytaniu - szczególnie mi
się podobały. I obiecuję nie pisać dlaczego.

jestem niekompatybilna. to kwestia wymiarów
w których się kończę i zaczynam
gubić.
[...]
a wtedy nie wyrastam

[...] korpulentne kiwi
wśród lotnych umysłów [...] wgapia się
[...] w coś czego nie widzi

nie wylecę nawet z procy. mogę się tylko z niej
zastrzelić

[...] miło być potrzebnym
[...]
[...] no i ta świadomość
że [...]
[...] homer nie spamiętałby takiej iliady

Pozdrawiam, Telik.

  człowiek

:on czeka na cud
:pochylony nad samym sobą
:ukryty w zwątpieniu
:pomiędzy gwiazdą a kamieniem
:
:spogląda uparcie
:na roztrzaskane gliniane naczynie
:przestraszony że już nigdy
:nie zobaczy słońca
:
:Jak ubrać w słowa wzruszenie, które budzi ten wiersz?
:Apoteoza bezradności? Właśnie tak, ale jak to durnie
:brzmi... To dlatego wymyślono poezję. Czytam, i widzę
:tego spotkanego dzisiaj mężczyznę z twarzą zeszpeconą
:nowotworem. Grabi świeżo skoszoną trawę na moim osiedlu.
:Obok bawi się jego trzyletni synek. Mężczyzna patrzy na
:dziecko z miłością, lecz mnie się wydaje, że widzę w tym
:właśnie bezradność. Z powodu tej lichej, dorywczej
:pracy. Z powodu bezwzględnej choroby. Bo nikogo nie
:obchodzi los ani jego, ani jego dziecka. Bo czas ich
:rozdzieli raczej prędzej niż później. Bo tam w górze
:albo nie ma nic, albo jest czysta Obojętność.
:A słońce - jak gdyby nigdy nic ewoluuje w czerwonego
:olbrzyma.

Tym razem "podpinam" się z dwóch przyczyn. Pierwsza: nie mam wiersza jako

Tomaszku, naprawdę przepięknie. Tak, więc pod maską tego niemiłego
chłopaczyska jesteś też wrażliwym Tomaszkiem. Ale ja to wiem, wiem...:-)))

A co do wiersza to zgadzam się prawie, prawie...Miałam może troszkę inną
wizję, troszkę inną interpretacje, ale to nie jest aż tak ważne. Mnie też
ogarnęło wzruszenie, mnie też zrobiło się tak wspaniale na sercu, że jednak,
że nie tylko tak bardzo egoistycznie, że jeszcze ktoś widzi to co obok, a
może przewiduje to co kiedyś...
"pomiędzy gwiazdą a kamieniem"... dawno nie czytałam tak pięknego wersu, tak
wymownego i bogatego w możliwości interpretacji. To dla mnie tak jakby
gwiazda była tym czymś co dalekie, marzeniem, złudzeniem, ciepłem, ideałem,
czymś nieosiągalnym, takim... niebiańskim... Kamień zaś pozostaje tylko
kamieniem, symbolem uporu i twardości, takim, którego czas się nie ima,
takim, który ciężko naruszyć, ale on sam może być przyczyną...
I ten lęk, o którym pisał Tomaszek. Czułam go i nadal czuję. I przy każdym
czytaniu wiersza jest silny. Nie słabnie. Czy to znaczy, że trafiłam na
bardzo dobry wiersz? Chyba tak. Nie. Na pewno tak.

pozdrawiam
iola

  szukam czego na walentynke!!!
smutne to, że ilekroć ktoś chce robić rozkładową robotę,
robi to pod szyldem wielkiej idei. Jeśli tak dalej pójdzie
wkrótce nie będzie już nie skompromitowanych  religii i
filozoficznych systemów...

Trzeba Ci wiedzieć, że prowadzę swoją prywatną wojnę
przeciw upadkowi polskiej kultury i tradycji.
Z powodów zgoła niepatriotycznych - ale o tym już
kiedyś pisałem. Poza tym - nie tylko polskiej.
Jestem przeciwnikiem globalnej integracji.


- prowadzisz prywatną wojnę
- utrzymujesz, że działasz w interesie polskiej kultury
- ale nie działasz z powodów patriotycznych
- prawdziwym motywem jest utrzymywanie podziałów.

Mamy więc sytuację, w której ktoś nie identyfikuje się
z żadną grupą etniczną, ale popiera podziały, stojąc
jednocześnie ponad nimi.

Jesteś wcieleniem paradygmatu manipulacji określonej
zasadą "dziel i rządź".

Zaś zwolennikom walentynek w Polsce mówię : dupa .
Wiem, że to często niewinni, wrażliwi ludzie,
którzy po prostu nie mają zwyczaju zastanawiania
się nad własnym postępowaniem.
Wiem, że ich w ten sposób ranię.
I nic mnie to nie obchodzi.
Jest wojna.


- obrażasz ludzi
- masz świadomość krzywdy jaką im wyrządzasz
- usprawiedliwiasz swoje postępowanie wojną, którą sam wymyśliłeś

Wybacz, ale nie wierzę w Święte Wojny.
Chcesz kogoś podpuścić, komuś dopiec,
jednym słowem : zabełtać.

Słowiańskim świętem zakochanych była, jest i będzie
Noc Kupały, zwana Świętojańską.
Kwiat paproci zamiast neonowego serduszka.
Sprzedawca zamiast sales managera.
Zaduszki zamiast Hallowe'enu.
I tak dalej.
Żeby Słowianie nie podzielili losu Indian.
I żeby mitologia słowiańska wyparła ze szkół
mitologię grecką, ale to już całkiem inna historyjka :-)


Zakochani to zakochani, mój drogi Olgierdzie.
Nie potrzebują specjalnych świąt by się kochać.
I tej siły, jaką jest miłość, nie wyprą ani żadne
kupały, ani halołyny. Próżny Twój frasunek.

A jako człowieka wysłowionego i kulturalnego
powinny Cię wzruszyć moje Walentynkowe życzenia:

Wśród blasku klozetów i kopulatorów

całuje :)
                   Mark in The dArk

  Ser LICHDAMMER

Wladyslaw Los schrieb:


| Gdyby ten ser nazywal sie LICHTDAMMER, to kojarzylby mi sie z czyms lekkim i
| niekalorycznym.
| 7/9

| A to niby dlaczego? Wg tzw. zrodloslowu ma prawo kojarzyc sie jedynie
| z zaciemnieniem ;-)))
| Nie bardzo rozumiem zreszta, jak znakomitej wiekszosci rodakow
| ma sie to kojarzyc z czymkolwiek. Najpierw musieliby sie przeciez
| dowiedziec, z jakimi jezykami powiazac taki zlepek, by nastepnie
| marszczyc czolo wpatrujac sie w drobna czcionke slownika i
| wymyslac asocjacje.
| Co bardziej blyskotliwi moga skojarzyc jeszcze z serem edamskim,
| nie zrobi im jednak specjalnej roznicy, czy ten ser bedzie nazywal
| sie Xdammer czy Ydammer, bo rdzen "dammer" potraktuja jako czlon
| wymienny na "ser", a wtedy "Xser" lub "Yser" bedzie im sie kojarzyl
| rownie intensywnie, co "Lichser" albo "Lichtser"; ba, dziwic sie
| beda, jesli lichdammer nie bedzie przypominal w smaku edammera ;-)

A skad to podwojne "m" w nazwie?  Jest edamer, nie edammer.  Jest to ser
robiony w holendeskim miescie Edam, a czastka "dam" w nazwie znaczy
"grobla".


Jak to skad? Na bazie skojarzenia z Lichtdammerem i kontynuacji watku
;-)
nie uszczuplajac ani o milimetr Twojej bezspornej racji :-)
Dla niewtajemniczonych, choc nie sadze, bys do nich nalezal:
(niem) Licht = swiatlo, Dämmer = zmierzch, Dämmerlicht = mrok, brzask,
swit
(ale Damm = grobla, jak w holenderskim).
Nic dziwnego, ze mozna szukac zrodloslowu w niemczyznie.

Wladyslaw


pozdrawia

  ang. tlumaczenie piosenki

pk i Magdalena B pisali...
| Nothingness within me
ciach!
| to jest, hm, bardzo sliczne, baaardzo kreatywne lecz chyba zbyt
| wolne (dowolne!) tlumaczenie.
| nie jestem pewny, czy autor mial to wlasnie na mysli ;-)
Bardzo prosze pk ,doswiadczonego tlumacza ,o wytlumaczenie jak tlumaczenie
moze byc kreatywne.


Po pierwsze, to byl wlasnie przyklad "tlumaczenia" kreatywnego, gdyz Magdalena
dospiewala sobie, czego nie bylo w oryginale.
Magdaleno: nutki tez wymyslilas?

Po drugie: jak u Ciebie z poczuciem humoru?!

Mnie kiedys uczono ,ze keratywnosc jest ostatnia cecha tlumaczenia a raczej
,ze jedno wyklucza drugie.
Bylo to dosc dawno,moze sie cos zmienilo?
pozdrowienia
jurek


Po trzecie: dobry tlumacz nie tlumaczy bezmyslnie. To robia dzis automaty.
Kreatywnosc tlumacza nie polega oczywiscie na falszowaniu oryginalu, ale
na wybraniu z wielu mozliwosci tej najzreczniejszej, na oddaniu niuansow,
lub na znalezieniu najlepszego przyblizenia, czasem (tu zblizamy sie do
etymologicznych zrodel tego hasla) na wymysleniu nowego slowa lub zwrotu.
Nie wyobrazam sobie, by niekreatywny tlumacz mogl dobrze tlumaczyc poezje
lub literature piekna - jesli tlumaczenie chce sie zaliczac do tego
samego gatunku literackiego co oryginal ;-)))
Vide Slomczynski, Chadzynska, Dedecius etc. jako przyklady dobrych, bo kreatywnych tlumaczy.

Po czwarte: choc czasem tlumacze, tlumaczem nie jestem, a tym bardziej
doswiadczonym (chyba, ze przez los), ale mam (daleko) za soba rowniez
studia lingwistyczne, gdzie uczylem sie o obowiazkach i odpowiedzialnosci
tlumacza, wiec tu sidel na mnie nie zastawisz ;-)

pozdrawiam
pk

 



Losy Polaków na Wileńszczyźnie
loty linii lotniczych
Lotniska w Polsce
Lotnictwa z Szachownicą
lotnisko hamburg hamburg
Lotnictwo Cesarstwa Niemieckiego
loty marek stokowski
lotnisku w Gdańsku
lotion do prostowania włosów Wella
loty do Krakowa
lot do Angli
lot trzmiela rimsky
Lose This Feeling
lot na Księżyc
Los Angeles Angels of Anaheim
  • modo ne suffoceris
  • kod p1206
  • problem z obrazem
  • wypowiedzenia wynajmu wzor
  • problem z dodaniem zdjecia